Facebook Gplus RSS
Home Blog o Legii #BergOut czyli żegnaj Legia Berga. Witaj nowy trenerze! Witaj nowa Legio! Witaj Stanisław Czerczesow!
formats

#BergOut czyli żegnaj Legia Berga. Witaj nowy trenerze! Witaj nowa Legio! Witaj Stanisław Czerczesow!

Published on 7 października 2015

Och jak pięknie by było, gdyby nowy trener przy pomocy magicznej różdżki zmienił Legionistów tak, że Łazienkowska byłaby niepokonanym miastem, że w końcu Legia Warszawa byłaby zespołem, u którego trzeba byłoby walczyć, by wydrzeć choćby punkt. W tej chwili mamy Legię do której wszyscy przyjeżdżają po zwycięstwo, Legia nie ma respektu u przeciwników a my mamy na trybunach nerwy, żal i zrezygnowanie. Czy tak się stanie, dowiemy się już w tym roku. Niespodzianka, którą otrzymaliśmy od Zarządu Legii dziwi nie tylko mnie ale dla niektórych jest to zbawienie.

Nie jestem zwolennikiem zwalniania trenera po 11 kolejce podstawowego sezonu. Oczywiście mogę sobie dywagować i wypowiadać swoje mądrości, to mój blog, a jak zrobi zarząd Legii to już jego sprawa i pieniądze. Mimo to jestem kibicem Legii Warszawa i mam swoją opinię. Na pewno nie jestem za #BergOut. Takie kroki powinny być przeprowadzone po utracie Mistrzostwa Polski, przed nowym sezonem a nie na początku gdzie Legia gra „co trzy dni” na trzech frontach. Nowy trener powinien sobie wszystko poukładać od początku, dostać nowych zawodników, których sam by mógł wybrać. Gdyby Legioniści partaczyli jak obecnie Lech Poznań, którzy regularnie dostaje bęcki i jest na ostatnim 16 miejscu w tabeli to owszem, ale w obecnej sytuacji Legii?

Legioniści grają mało ciekawą piłkę, remisują na potęgę broniąc się przed porażką, którą w tym sezonie nie raz nam zgotowali. Mógłby ktoś zapytać czy kiedykolwiek grali efektowną piłkę za Henninga Berga? No właśnie, chyba każdy zarzucał Legii, że gra nijaki futbol. Ale w zeszłym sezonie było sporo meczów na zero z tyłu, mało bramek, bo strzelał je prawie każdy, ale była taka moc, która pozwalała twierdzić, że coś na pewno wpadnie do siatki i coś wpadało. Dziś nie ma przeciwnika, którego nie obawiałbym się. Każdy zespół może okazać się dla Legii za silny, za mocny, za agresywny.

Niestety coś się tam stało w zeszłym sezonie. Legia przerżnęła to czego nie powinna i został z zeszłego sezonu niesmak, ból i wstyd. Mistrzem Polski został Lech Poznań, który w obecnym sezonie notuje najgorsze wyniki w historii… Brak Mistrzostwa, porażka w Super Pucharze – to był moment, w którym szefostwo powinno powiedzieć Hennig sorry it’s time for you. Wtedy właśnie trzeba było mieć jaja i podjąć decyzję. Teraz jest to akt desperacji, który może się odbić na całej Legii.

W sezonie 2015/16 miało być tak fajnie. Stulecie klubu, świetne, przemyślane transfery. Bogaty klub, pretendujący kolejny raz do Mistrza Polski zespół szyty na miarę. Nowi zawodnicy i przede wszystkim nowi napastnicy. Wszystko pięknie, tylko, że coś nie działa. Jest czwarte miejsce w tabeli i strata 10 punktów do lidera. Idąc tropem z zeszłego sezonu nie jest to duża przewaga bo punkty dzielą się na pół. Dodatkowo jest jeszcze 19 kolejek podstawowego sezonu, więc kawał czasu. Decyzja dla mnie jest dziwna i pokazuje, że od dawna coś śmierdzi w Legii, my widzimy to po wynikach i po grze zespołu, inni mają to na co dzień w Legii.

Już od początku było widać, że zespół ma fajnych ludzi, Nikolić zaczął swoją strzelecką batalię, świetnie dogadując się z Pirjovićem. Chłopak ma już 12 bramek w 11 meczach Ekstraklasy! Coś takiego jest nowością na Legijnym podwórku. Ale coś tam i tak nie działa jak powinno, widzimy to i czujemy. Sporo osób krzyczy #BergOut. Czemu? Bo nie umie zmotywować zawodników? A może to wina samych zawodników? Jak to powiedział ostatnio Pan Rzeźniczak, że w zeszłym roku piłka go szukała i strzelał gole a w tym sezonie nie? Wygląda więc na to, że to wina piłki, bo gdzie trenera? A może jest problem, bo nie ma Radovića? Nie ma komu rozgrywać. Okazuje się, że Legia może grać dwoma napastnikami, o czym marzyły miliony. Wzmocnienia i transfery odmieniły całkowicie zespół, oni się jeszcze nie zgrali. Chcą być bardziej ofensywni tylko coś kuleje obrona.

Wyjściowa jedenastka różni się od tej z zeszłego roku, nie mówiąc o tej sprzed dwóch lat. Wymusiły to na pewno kontuzje, ale również i świetna gra nowych. Wygląda na to, że co roku Legia Warszawa różni się od tej z zeszłego roku. Transformacja trwa cały czas. Mam na pewno żal, że nasi młodzi Legioniści nie dostają szansy na grę w pierwszym zespole, tak jak to było obiecane. To nie jest tak, że chłopaki nie potrafią grać w piłkę, ale roszady, zmiany pozycji, nowi zawodnicy, to wszystko sprawia, że na zgranie chłopaków trzeba trochę czasu. Może młoda krew mogłaby pomóc. Tu na pewno jest duża rola trenera ale i całego środowiska.

Każdy, kto obserwuje mecze widzi, że Brzyski ma swoje lata, że Kucharczyk, nie biega już tak jak powinien, że Ondrej nie dał nam wymarzonego transferu, ani nie rozprowadza piłek, że Guilherme kręci się z piłką, ale łatwo go wytrącić z równowagi no i nie potrafi chłopak kopnąć do bramki, że Pirjović marnuje setkę za setką a po piłkę to wróci się po moim trupie, że Rzeźniczak zapomina krycia indywidualnego, że Kuciak ma fenomenalne parady i fatalne szmatławce, oraz wykopy jak pierwszoklasista, że Pazdan się uczy nowych kolegów i myli jeszcze, że Jodłowiec gra mocno, twardo, nie domaga i wciąż kółeczka kręci z piłką, przez co można mu ją zabrać wystawiając nogę, że Vrdoljak i Żyro to kontuzjogenne chłopaki, że Masłowski nie wpasował się do zespołu i niestety nikt go nie chce, że Trickovski jeszcze jest za świeży na Ekstraklasę, że Dyego to kolejny zaciąg, którego nie powinno być. Sporo tego i możnaby powiedzieć, że tak, to wszystko wina trenera! #BergOut!

Kiedy spojrzę jednak na tą Legię Warszawa w meczach w pucharach europejskich to widzę inną drużynę. Widzę chłopaków, którzy potrafią grać z 15 zespołem wg. Rankingu UEFA SSC Napoli i utrzymać w pierwszej połowie stan 0:0. Wtedy widzę chłopaków maksymalnie skoncentrowanych, broniących, nie trwoniących podań, nie biegających bez celu, strzelających kiedy trzeba. To całkowicie inna drużyna. To na pewno wina trenera! #BergOUT!

Na pewno kopanie, popychanie, ciąganie za koszulki, podstawianie nogi i inne triki z naszej Ekstraklasy nie pomagają nikomu, ale taką mamy ligę. Wszyscy w Ekstraklasie mają takie same warunki, tak samo sędziowie się mylą i gwiżdżą. Jednak gra na poziomie europejskim Legii wychodzi lepiej. Czyli znów wina trenera, który nie potrafi zmotywować zawodników! #BergOut!

Henning Berg poleciał. Nowym trenerem Pan Stanisław Czerczesow, który zostawił asystenta Lucjana Brychczego oraz trenera bramkarzy Krzysztofa Dowhania. Doszło zatem trzech nowych asystentów i mamy wielką niewiadomą.

Legia Warszawa ma przerwę tygodniową na mecze Reprezentacji Polski. Przez ten okres nowy trener Czerczesow rozegra sparing, obejrzy pewnie miasto i parę kaset video z ostatnimi meczami Legionistów. Zapowiada się ciekawie. Obietnice złożone, ma być Mistrz Polski w tym sezonie. Ma być drużyna silna, dominująca w lidze. Ciekawe. Trzymam kciuki i będę chodził na każdy mecz, bo tyle mogę zrobić dla mojej ukochanej drużyny.

Henning Berg Stanislaw Czerczesow nowy trener Legii i stary trener Legii WarszawaOby nie wyszło tylko na to, że Legia zamieniła łysego na łysego. Po pierwszych rozmowach wygląda to fajnie i ciekawie, pewnie pierwsze dwa trzy mecze chłopaki będą chcieli dać z siebie wszystko zobaczymy.

 
 Share on Facebook Share on Twitter Share on Reddit Share on LinkedIn

6 komentarzy

  1. Max

    Ja osobiście przez długi czas lubiłem grę Berga, i głównym problem, który wyszedł z czasem, okazała się mała ilość opracowanych schematów. Pod koniec graliśmy zawsze tak samo, przewidywalnie, i każdy klub w Polsce wiedział dokładnie co zagra Legia.
    Nawet te rzuty wolne w drugie temp były fajne, dopóki nie stały się tak przewidywalne. Pewnie dlatego Berg miał dobre wejście w ligę, zawsze dobrze radził sobie w LE, i dlatego też strata Rado tak bardzo odbiła się na grze. Bo schemat gry był jeden, a klub sprzedał najważniejszy klocek z tej układanki. Dlatego też nie piałbym na Ruskiem,
    bo dopiero w skali roku można powiedzieć jak to wyjdzie. Ogólnie bardzo podobała mi się agresja w odbiorze, wyjście po piłkę, i ogólne zaangażowanie w grze. Taką Legię chcemy chyba wszyscy oglądać. U Berga obrońcy przy kontrach olewali przeciwnika
    i biegli sprintem do pola karnego, żeby ustawiać się z tyłu. Wyglądało to kiepsko, a i efekt bywał mizerny. Przy takiej grze na dużej szybkości, jaką nasza Legia zaprezentowała wczoraj, przeciwnicy często popełniają błędy, fajnie to wygląda, a każdy odbiór daje możliwość szybkiego kontrowania. Zobaczymy tylko jak to wyjdzie w meczu z broniącymi się drużynami pokroju Podbeskidzie czy innej Korony. Ciekawe ile nasi grajkowie wytrzymają, oraz ile czasu zajmie lidze dostosowanie się do takiej gry Legii. A co najważniejsze, co Czerczesow wtedy zrobi. Ja na miejscu Lecha np przyjął bym Legię na własnej połowie, spróbował sklepać kilka podań, żeby wciągać naszych tak agresywnie grających pomocników, a potem długim przerzut zostawił ich za linią piłki. Nie wiemy jak zagramy i jak ustawimy się na tego typu taktyki, i zespoły nie grające tak otwartej piłki jak wczorajsza Cracovia. Dlatego wczorajszy mecz zdecydowanie na +, ale z oceną skuteczności drużyny, i porównań, proponuję się na razie wstrzymać.

    • Ja w sumie też lubiłem Berga i podobnie to widzę. Żałuję oczywiście, że za Berga zespół nie był taki agresywny, bo przecież mógł. Szkoda, że bardzo defensywnie grał i ostatnio stukał tylko długą piłkę, tak jakby środek pola się nie liczył. Tak jakby nie było pomysłu bo wciąż brakowała Radovića, czy Ondreja nie mówiąc o Masłowskim…
      Legioniści są bardzo dobrze przygotowani fizycznie i to jest na pewno na plus dla Berga, bo to przecież dzięki tej osobie, chłopaki biegają, oby Czerczesow nie przemęczył ich i za 10-15 spotkań nie byli wyczerpani…
      Berg liczył na solidną obronę i wierzył pewnie, że coś wpadnie z przodu, zamiast gnieść przeciwnika i smagać go kontratakami… No ale taki był berg…

      Co do Lecha to będąc na Łazienkowskiej na Cracovii śmieliśmy się, że Lech może przyjechać, zamurować bramkę i walić z kontry. Legia będzie biła głową w mur, Lech wyprowadzi jakąś kontrę i wygra spotkanie i od tego momentu wszystko mu się odmieni…
      Ale to tak w ramach fantazji, bo nie wydaje mi się, że zespół Urbana pokona zespół Czerczesława, czy zespół Skorży pokona zespół Berga 🙂

  2. wpis jest nieaktualny. już po pierwszym meczu nie ma śladu po Legii Berga i bardzo dobrze!

    • grawion

      hmm… wpis jest z 7 paź 2015 więc ma już trochę dni to prawda, ale pierwszy oficjalny mecz Nowego trenera był wczoraj.
      Wydaje mi się jednak, że to nie jest tak, że grają całkowicie inaczej niż za Berga. Na pewno chcieli się pokazać, na pewno Nikolić wykorzystał swoje atuty.
      To trochę tak, jak Berg przejął pałeczkę po Urbanie… na tą chwilę to pierwszy mecz.. Sam trener woli studzić emocje mówiąc, że to pierwszy jego mecz i to nie jest tak, że jest to już jego zespół…

      • Say what? Berg nie potrafił Legii nadać żadnego stylu, poza mizerią (ach te kluczowe podania do tyłu). nie dało się tego oglądać! i ta przewidywalność w 100% – jedyne zaskoczenie to rotacja rodem z dupy i brak Niko w pierwszym składzie z Napoli, co tylko pokazuje jak trener Berg się pogubił. Teraz widać u piłkarzy chęć gry, agresję, dążenie do dominacji nad przeciwnikiem. Poza tym chyba nie zrozumiałeś przekazu nowego trenera, który mówił, że Legia jest nasza – nigdy nie powie, że Legia jest jego. On nie studzi emocji, on mowi jak jest a nie gada farmazonów jak Berg.

        • grawion

          Wydaje mi się, że to dopiero pierwszy mecz i nie ma się co podniecać wielkimi zmianami i różnicą w stylu. Pamiętam, że jak przyszedł Berg wszyscy po pierwszym meczu pieli z zachwytu nad tym jaka to będzie świetna Legia, jaki to świetny taktyk, i że już widać różnicę między Bergiem a Urbanem.

          Ok w meczu z Cracovią było mniej podań do tyłu, była walka w środku, przecinanie akcji. Była świetna Jodełka, KungFu Pazdan, który latał pod bramką przeciwnika. Duża w tym jednak zasługa Cracovii, która nie podkuliła ogona i grała tak jak powinien grać każdy zespół w Ekstraklasie. Bez wstydu, do przodu z wiarą w swoją grę i jak równy z równym. Zobaczysz przyjedzie zespół, który będzie się bronił, a nie grał w piłkę i Henning Berg Ci się „odbije” 😉
          Legioniści za Berga grali bardzo fajną piłkę z zespołami, które chcą w nią grać i nie faulują na potęgę. Wtedy to właśnie Legia wyglądała fajnie. Jak przyjeżdżał zespół, który grał bardzo siłowo, no to chłopaki niestety grali jak piczki…
          Będąc na stadionie rozmawiałem z ludźmi, którym gra poza kilkoma zmianami przypominała tą Bergową… Jeszcze trochę czasu minie, aż będzie to zespół Czerczesa 🙂

          P.S. Wpadnij na Lecha to sobie pogadamy face to face o tym temacie

Dodaj komentarz