Facebook Gplus RSS
Home Blog o Legii Bilety na Puchar
formats

Bilety na Puchar

Published on 21 kwietnia 2012

Jak się denerwuje to lubie wiedzieć na co. Ogólnie jestem nerwowym człowiekiem, choć cierpliwości u mnie wbrew pozorom troche jest. Trenuje ją, niechętnie.

 

Wczoraj po raz kolejny ta cierpliwość została wystawiona na próbę, po raz kolejny przez SKLW. Pierwszy raz, dokładnie rok temu podczas powrotu z Bydgoszczy kiedy to wspaniałe pociągi psuły się jeden po drugim. Zmuszeni do przesiadania się, kisiliśmy się w przejściach miedzy wagonami jak sardynki patrząc na kumatych jak smacznie śpią w zamkniętych na w pół pustych przedziałach, do których nikogo nie wpuszczali, bo tak. Jak słyszałem potem rzecznika SKLW jaki to oni zorganizowali doskonały transport, to bez kitu, wobec 12 godzin jazdy z Bydzi do Warszawy brzmiało to po prostu śmiesznie.

 

Wczoraj w Sportsbarze w godzinach 19-21 miała być prowadzona sprzedaż SKLW voucherów na mecz, na mecz finałowy PP z Ruchem w Kielcach. 120 zł, czyli 60 bilet na mecz (w tym zapewne okoliczny gadżet) oraz 60 na przejazd specjałem. 3 pociągi, ponad 3 tysiące biletów dla Legii. Oczywiście pula tych 3 tysięcy w dniu wczorajszym była znacznie uszczuplona, bo do otwartej sprzedaży SKLW trafiło tych biletów 800 sztuk. Reszta poszła do fan klubów, FC i zgód, część była dostępna w sprzedaży prowadzonej przez klub przez internet (btw o czym nikt z klubu nie raczył powiadomić).

 

Po dotarciu na miejsce, o godzinie 17:30, ciężko było wejść do baru. Niektórzy czekali od godziny 13! Dwie kolejki, nie wiadomo za którą się ustawić. Godzina 18:20 przychodzi Piotrek S. Nakazując zrobienie jednej kolejki, w przeciwnym wypadku sprzedaż w ogóle nie będzie prowadzona. Spowodowało to to, że z dwóch kolejek zrobiła się jedna, taki 20 osobowy rząd – czyli całe bydło w okolicach tzw kas. Staruch wyprosił więc wszystkich na zewnątrz, próbując to jakoś ogarnąć. Co cwansi, zostali w środku co okazało się później dla nich zbawienne, bo kupili bilet. Dla tych stojących na zewnątrz, już nie koniecznie.

 

Tak to wyglądało o 18:00, 19:00, 20:00 – na zdjęciach poniżej. Kolejka w ogóle nie szła do przodu. Przypomniał mi się nawet Bukareszt ale tam wkurzony byłem na ochronę. Tu byłem wkurzony na organizację sprzedaży. Nie wiem ile parówek wbiło się w bok kolejki, pchając się do biletów, z pozytywnym skutkiem, ale na pewno sporo. Ludzie, no tak nie można. Cała Legia zawsze razem? Zero szacunku. SKLW do kibiców, kibiców do siebie nawzajem, a na sam koniec kibiców do SKLW.

 

Dochodziła 22, kiedy byłem już metr od biletów, przed sobą mając jakieś 20 osób. Piotrek z przykrością powiadomił, że biletów nie ma, a że w kolejce były osoby, które miały słabą cierpliwość non stop komentując całe wydarzenie, to i Piotrkowi dostało się soczystym „to h@j ci w dupe”. „Co w dupe? Komu w dupe?” – zapytał, nie otrzymując odpowiedzi, po czym ruszył w poszukiwaniu autora. Autor oczywiście zdążył się ulotnić ale dostało się jego koledze, na szczęście nie dosłownie. Wiem co sobie myślicie, gdybym kupił ten bilet, to tego tekstu by nie było. Pewnie tak, co nie zmienia faktu, że następnym razem SKLW musi sie bardziej ogarnąć…

 

Z przykrością musimy Was drodzy czytelnicy powiadomić, że w tym roku relacja z Pucharu Polski na naszym blogu będzie dokonana jedynie w oparciu o media ogólno dostępne, za co już teraz bardzo przepraszamy.

A teraz idziemy sie napić, za chwilę ważny mecz, więc wszystko inne precz!

18:00

18:50

19:50

 
 Share on Facebook Share on Twitter Share on Reddit Share on LinkedIn

Dodaj komentarz