Facebook Gplus RSS
Home Blog o Legii Chcemy meczów! Czyli pragnienia kibiców Legii Warszawa…
formats

Chcemy meczów! Czyli pragnienia kibiców Legii Warszawa…

Published on 3 lipca 2013

Zaczął się lipiec 2013. Niby wakacje, niby czas urlopów, lato, słońce… Wszystko wygląda fajnie, tylko tak naprawdę czegoś brakuje. 02 czerwca 2013 odbył się mistrzowski mecz, który opisałem tutaj: Mistrzowski mecz Mistrza Polski z byłym Mistrzem Polski. Zaledwie miesiąc temu w przepięknym stylu Legioniści zdobyli Mistrza Polski. Emocje w końcówce rozgrywek Ekstraklasy karmiły mnie tydzień w tydzień. Spodziewałem się, że koniec sezonu i zdobycie dubletu pozwoli mi spokojnie odpocząć chwilkę od polskiej piłki nożnej i ulubionego klubu. Niestety. Długo oczekiwany Mistrz nie zaspokoił moich żądzy. Wręcz spowodował, że wzrósł mi apetyt na Legię i na mecze na Łazienkowskiej.

Można by powiedzieć, że oglądanie meczy na Łazienkowskiej jest jak narkotyk. Na początku są wielkie emocje. Pierwsze ligowe mecze, pierwsze punkty, zwycięstwa, oprawy, doping, znajomi. Z meczu na mecz jest coraz fajniej. Zespół już lepiej się zgrywa i ciekawiej to wygląda na boisku. Trybuny szaleją. Gdzieś po drodze przytrafią się jakieś wyjazdy zagraniczne. Melanże. Zanim się obrócisz przychodzi zima. Szybkie transfery. Potem mecze wiosenne i koniec ligi.

No właśnie, koniec ligi. Czyli koniec meczów. Straszny czas. Nie jestem jedyny, który to odczuwa, wiele osób pragnie meczu, atmosfery, śpiewów, melanżu. Widzę to i czytam o tym. Ludzie pragną zobaczyć jak wygląda ich drużyna po karuzeli transferowej. Myślałem, że przerwa podsycana co rusz plotami o transferach minie spokojnie i zniosę ją cierpliwie. Im dłużej ona trwa tym większe ciśnienie gromadzi się we mnie.

Czerwcowo-lipcowe zgrupowanie Legionistów w Bad Zell w Austrii nie wystarcza mi również. Bad Zell, hmm… ciekawa nazwa i tylko 770km od stadionu Legii. Jedynym substytutem informacji o meczu są pisane transmisje ze sparingów. Prymitywne live chaty, których dumne nazwy brzmią Relacje Live są fajne, bo są, ale ich poziom jest bardzo niski. Mam wrażenie, że osoby piszące te relacje siedzą koło siebie skacowane i zmęczone życiem, oraz przepisują od siebie to samo. Szkoda, że taki ITI nie weźmie kamer i nie pojedzie zrobić prawdziwej relacji, którą moglibyśmy oglądać na ogólnodostępnym kanale. Przecież masa osób oglądałaby takie mecze. Jedni bo kochają Legię, drudzy, by życzyć jej przegranej.

Część kibiców Legii radzi sobie z abstynencją meczową. Wtedy jest czas na kreatywne podejście do sprawy o czym pisałem w Co robią kibice Legii Warszawa w wolnym czasie?. Ja wymiękam. Z każdym dniem jest coraz gorzej. Na szczęście światełkiem w tunelu jest sprytnie wymyślony turniej Deyna Cup – więcej na Deynacup.com. Z jednej strony ciekawe mecze różnych mistrzowskich przecież drużyn. Z drugiej można zobaczyć zespół w pełnym rynsztunku po karuzeli transferowej. Z trzeciej strony będą to mecze przed Ligą Mistrzów. Dwa mecze w dwa dni. Dzięki bogu bo już nie mogę wytrzymać.

Stadion Legii Warszawa oraz okolice

znalezione na www.GeoLocation.ws

Mam nadzieję, że nie jestem sam, który twierdzi, że przerwa meczowa jest za długa. Ci, którzy pewnie tak się czują kupili już bilety na Deyna Cup i nie mogą doczekać się pikniku przy Łazienkowskiej. Będzie się działo!

Piłka Legia Gif

 
 Share on Facebook Share on Twitter Share on Reddit Share on LinkedIn

7 komentarzy

  1. Legionista.net

    Heh… czyli takie bardziej rozbudowana nasza myśl przewodnia we wpisie: http://legionista.net/info/nudy-czyli-zycie-bez-meczu-legii-ale-co-to-za-zycie/ ;-).

    • grawion

      Hehheheheh…
      no bardziej bardziej 🙂 U mnie mniej graficzne więcej literatury…
      Ale tak myśl przewodnia widzę ta sama. Chcemy meczów!! 🙂
      Brak spotkań przy Łazienkowskiej jest straszny, nie wiem jak ludzie wytrzymali protestując (znaczy się nie przychodząc na Ł3).

  2. a ja wręcz przeciwnie, mam jakiś taki przesyt Legią… niby przerwa letnia a nasz kochany zespół nie schodzi z tapety. z zakupem karnetu będę pewnie czekał do ostatniej chwili, a może zwyczajnie odpuszczę i skupie się tylko na wyjazdach? nie wiem. najbardziej ciekawią mnie umiejętności nowych piłkarzy w Legii. zastanawiam się co prezentuje Cichocki, jak mocny fizycznie jest Bravo, jak szybki jest Ojamaa, jak wolne kopie Pinto, jak wygląda pupcia jego żony, siostry Dossy Juniora… Partizan Belgrad to jedyny czynnik który zachęca mnie do przyjścia na Deyna Cup. ma przyjechać sporo kiboli z Serbii więc będzie sie działo. również i nasi kibice mocno się mobilizują, będzie przecież rywalizacja dzielnic, dlatego też nie ma mowy o pikniku.

    • grawion

      No właśnie widziałem się z chłopakami z Partizan Belgrad. Jeszcze przed meczem robimy ustawkę na piwko.
      Fajni ludzie ciekawe doznania. No i widzimy się z nimi na Deyna Cup.
      Nie odczuwam przesytu Legią, bo karuzela transferowa traktowana jest przeze mnie z przymrużeniem oka i tak naprawdę dopóki nie zobaczę ich na boisku nie będę się wypowiadał.

    • Karolek

      Kibole…

  3. Karolek

    Wszyscy na Deyna Cup! Przyjechala brygada z Partizana wiec trzeba chlopakom pokazac jak sie kibicuje na L3

    • grawion

      wszyscy, wszyscy… pewnie będzie mało tych wszystkich, bo uważają, że będzie to piknik a nie mecz.
      No ja tam nie mogę się doczekać 🙂

Dodaj komentarz