Facebook Gplus RSS
Home Blog o Legii Druga runda eliminacji do Ligi Mistrzów, czyli TNS The New Saints kontra Legia Warszawa
formats

Druga runda eliminacji do Ligi Mistrzów, czyli TNS The New Saints kontra Legia Warszawa

Published on 25 lipca 2013

Nie wiem o co chodzi wszystkim z tą mierną grą Legii Warszawa. Z tym męczeniem się i nieporadnością. Dwumecz drugiej rundy kwalifikacyjnej zakończył się wynikiem 4:1 dla Legii. Jeśli nudzi wam się oglądanie meczy, a w szczególności Legii Warszawa, to przecież świat jest olbrzymi i pomieści Wasze fantazje, zaspokajając niedobory i pragnienia.

Legia Warszawa przed eliminacjami do Ligi Mistrzów była skazywana na pożarcie. Niby Mistrz Polski, niby wygrał, a jednak gro ludzi uważało, i to sami specjaliści niemalże, że Legioniści sobie nie poradzą w Lidze Mistrzów. Oczywiście trwają eliminacje, ale przecież z mistrzowskimi drużynami a nie z jakimiś pipidówkami. Przecież wiadomym jest, jak wygląda poziom piłki nożnej w Polsce, czemu więc sączycie jad na Legię Warszawa?

Pierwsze dwa spotkania za nami. Przyznam, że przeciwnik The New Saints z Walii nie zrobił na mnie wrażenia. Zapewne na piłkarzach z Łazienkowskiej również. No może prócz pierwszej połowy, pierwszego spotkania, gdzie Legia przegrywała na wyjeździe 0:1. Wtedy zapewne pół Polski cieszyła się i wiwatowała plując i gardząc jak zwykle klubem z Warszawy. Bramka Walijczyków była karą dla Legionistów i podziałała jak zwykle motywująco na Mistrza Polski. To co się działo później przyćmiło zespół TNS. Wynik 1:3 dał więc awans do trzeciej rundy eliminacji Ligi Mistrzów już w pierwszym spotkaniu. Dwumecz skończył się 4:1 dla Legii Warszawa.

Naprawdę nie rozumiem, jak można narzekać na mecz, w którym zespół przegrywający w pierwszej połowie podnosi się z kolan i miażdży przeciwnika strzelając mu trzy bramki? Nie rozumiem również narzekania i jęczenia na temat meczu przy Łazienkowskiej. Legia zapewniła sobie przejście dalej w pierwszym meczu. Na drugi wyszła spokojna o wynik, miała w najgorszym wypadku nisko zremisować. Wygrała tylko 1:0 bo zespół Mistrz Walii cofnął się na swoją połowę i zaciekle bronił wszystkich strzałów na bramkę tak, że bramkarz nie musiał się wysilać. Czego tu oczekiwać? Jeśli ludzie spodziewali się gradu bramek to się przeliczyli. Walijczycy oficjalnie mówili, że przyjechali zwyciężyć, choć pewnie chcieli przegrać jak najniżej, stąd ta zmasowana obrona.

Wynik Legii z The New SaintsPesymistycznie obstawiałem 1:0 optymistycznie 4:1 nie zawiodłem się choć widełki były duże. Legioniści mieli pecha, bo strzały na bramkę wyjątkowo były niecelne, a przecież było ich sporo. Niestety gdyby w tym meczu skuteczność była lepsza chyba nikt by nie narzekał i nie jęczał.

Jedno co mi się rzuciło w oczy, w rewanżu, to brak Michała Kucharczyka. Czyli jego kiwania się z przeciwnikami, biegania do każdej piłki i strzałów na bramkę spoza pola karnego. Legioniści dali radę. Czeka nas teraz kolejny dwumecz i kolejne losowanie. Jestem optymistą i nie uważam, że Mistrz Polski nie poradzi sobie z Molde FK w trzeciej rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów.

Skrót pierwszego meczu:

Skrót drugiego meczu:

Najfajniejszą sprawą na koniec spotkania było pożegnanie się z kibicami Legii piłkarzy z Walii. Podeszli do kibiców na Żylecie i brawami podziękowali za atmosferę, której pewnie nie spodziewali się. Żyleta mimo, że nie w komplecie, dawała ostro czadu co musiało się podobać. Warto było zatem przyjść na Łazienkowską, obejrzeć wygrany mecz i uczestniczyć w tym widowisku. Szkoda jednak, że kolejny raz niemożna było napić się piwka… Może kiedyś…

Kibice na Żylecie w meczu z The New Saints

Kibice na Żylecie w meczu z The New Saints

Czekam zatem z niecierpliwością na mecz w Molde… Poniżej jeszcze kulisy meczu i ciepłe słowa trenera trenera TNS:

 
 Share on Facebook Share on Twitter Share on Reddit Share on LinkedIn

8 komentarzy

  1. karol

    A ja nie oglądałem, ale muszę przyznać, że chociaż awans po 3-1 na wyjeździe był pewny to myślałem, że i Warszawie ze 3 strzelą i nie chodzi mi o 3 królewskie 🙂
    No ale wygrali. Świetnie. Teraz tylko trzeba ograć drużynę „mordercy o twarzy dziecka”.

    • grawion

      hehehe… jak to ktoś również napisał Legioniści będą grali z pasterzami reniferów 😀

      • karolek

        Pamietam jak Solskjaer grał w ManU i polscy komentatorzy zawsze tak mówili na niego jak wchodził na boisko. To były czasy. ManU 2-1 Bayern w finale LM 1999. Ja pierdziele 14 lat temu a pamietam jak dzis

  2. od najlepszej drużyny w Polsce trzeba wymagać. Legia nie jest jeszcze przygotowana na bój o Ligę Mistrzów i jeżeli gra słabo trzeba narzekać, wytykać błędy i dawać wskazówki – wszystko ku poprawie gry. Jedni motywują poklepaniem po plecach inni zjebą. Tu nie ma co rozumieć, trzeba jedynie potrafić rozróżnić konstruktywną krytykę od zwykłych bezsensownych hejtów.

    • grawion

      Sukcesem dla Legii jest Mistrz Polski po siedmiu latach, nie da się tego ukryć, to było również celem w tym sezonie.
      Każda wygrana w eliminacjach do Ligi Mistrzów to przecież bardzo duży sukces a patrząc na poziom polskiej piłki nożnej na świecie to bardzo duży. Jeśli wymagasz by Legia stała się w jeden sezon zespołem na miarę klubów, gdzie występują zawodnicy po kilkadziesiąt milionów € to albo hejtujesz, albo jesteś niepoważny…
      Masz rację Legia nie jest przygotowana na bój o Ligę Mistrzów i w tym roku nie będzie. A słaba gra? wygrali 4:1 w dwumeczu. Super wynik. Wcześniej 5:1 z Widzewem również super wynik…

      • Nie wymagam od Legii awansu do Ligi Mistrzów – było by fajnie. ale chłopie, oni teraz grali z jakimiś anonimowymi drwalami z Walii! z takimi zespołami na pewno będę od nich wymagał więcej niż 1:0 u siebie i wymęczone 1:3 na wyjeździe gdzie blisko było sensacji! ok, żeby chociaż przy oglądaniu zęby nie bolały… jak tego nie rozumiesz to sam jesteś niepoważny. Oby była forma, oby Janek znalazł najlepsze ustawienie, bo to co grają teraz chłopaki z przodu – Sagan i Wład to totalna padaka. Jeżeli Molde jest tak silne jak Rosenborg, to będzie nam bardzo ciężko.

        • grawion

          Ale co tu rozumieć? Legia gładko wygrała 4:1 w dwumeczu. Doskonały wynik. Pisałem już o tym dwa razy. Napisz na swoim blogu jak Cię zęby bolały, czy może jak panikowałeś, że Legia może przegrać, że Ci się nie podobało i bóg wie co tam masz pod czapką i jak Ty to rozumiesz, a nie wyżalasz mi się tu w komentarzach.
          Trzeba było pójść na stadion i dopingować swojej drużynie 90 minut by dumnie przyznać, że byłeś na meczu, dopingowałeś swój ukochany klub ale niestety Cię zawiódł bo spodziewałeś się, że będzie grad bramek.
          Z mojej pozycji mecz był bardzo fajny. Świetny doping, sporo znajomych, wjazd vipowski, mogłem oglądać Legionistów z bliska i patrzeć jak sami denerwują się, że nic im nie wchodzi w bramkę…

          • Wynik doskonały, gra żenująca, do której można mieć wiele zastrzeżeń. Nie ma sie nad czym zachwycać jeżeli chodzi o grę. Co innego atmosfera na stadionie tego akurat nie mieszam.

Dodaj komentarz