Facebook Gplus RSS
Home Blog o Legii Echa minionego sezonu
formats

Echa minionego sezonu

Published on 8 maja 2012

Zakończony już sezon 2011/2012 na długo zapadnie nam w pamięci. Awans do Ligii Europejskiej, wyjazdowe melanże, wspaniałe oprawy, powrót konfliktu z ITI, mistrzostwo na wyciągniecie ręki i na koniec ostatni mecz rundy wiosennej z Koroną Kielce. Na wspomnianym meczu miała być fantastyczna mistrzowska oprawa, na którą NS-i zbierali fundusze przed meczem z Jagiellonią. W związku z niekorzystnym rozwojem wydarzeń, oprawa ta została odpowiednio zmieniona, jednak i tak nie było dane zaprezentowanie jej na naszym stadionie, ze względu na decyzję działaczy naszego klubu. Jak odpowiedzieli na to kibice, widział cały stadion. Klub nie idąc po myśli kibiców odczuł i odczuje to przede wszystkim w kieszeni. Odczuła to też murawa, która już po meczu z Jagiellonią była już lekko spalona.

Nie było dopingu dla Legii na tym meczu, bo Legioniści na niego nie zasłużyli. Było za to bluzganie, ciąąąągłe, na które nawet Hadaj nie reagował, jak to zwykle ma w zwyczaju. Gównie dostało się działaczom klubu, którzy w dużej mierze obwiniani są przez kibiców za poniesioną przez Legie klęskę. Kibice chcieli nie tyle co przekazać swoje niezadowolenie ale również chcieli i chcą obrzydzić właścicielom klubu wspólne oglądanie meczy. Dają tym samym jasny znak, że do momentu aż ITI nie wycofa się z Legii, tak ten doping (protest) będzie wyglądał. Nie tylko Żyleta czynnie uczestniczyła w proteście. Wspólnie z kibicami z „krytej” zadając sobie retoryczne pytania wymienili chyba wszystkich prominentnych działaczy klubu od Błędowskiego na Walterze kończąc. „Legia to My, a nie Walter i jego psy!” Oprócz wrzutów na zarząd, oberwali też piłkarze, z wyjątkiem Dusana Kuciaka. Przywitani soczystym „wyp…ć”, do końca meczu byli informowani o tym, że jeżeli mają grać jak frajerzy i robić nie tylko z siebie ale i z nas kibiców pośmiewisko, lepiej żeby zeszli z boiska, a Warszawę zamienili na jakieś inne miasto z mniejszymi oczekiwaniami, wprost proporcjonalnymi do prezentowanej przez nich ambicji. Nie wiem jak mecz się skończył, bo w 65 minucie opuściłem stadion. Było już 1:0 dla Legii po bramce Wolskiego, który strzelił, bo mu Ljuboja pozwolił. Liczyłem na to, że Szczęściarz krzycząc „cała Legia zawsze razem” nie nawołuje do chwilowej akcji opuszczania trybun na parę minut, tylko rzeczywiście idziemy do swoich domów. Może gdyby nie fakt, iż kibice tego dnia stali się bogatsi o kilka flag Korony, tak by się stało, jednak musiało dojść do odpowiedniej prezentacji nie byle jakiej zdobyczy. Jedyne czego można żałować, to, że flagi nie chciały się palić, tak więc chyba niczego nie straciłem…

Tymczasem od wczoraj, w mediach głównym tematem związanym z Legią jest zachowanie Semira Stilica, który podczas spotkania kibiców z piłkarzami, mającym na celu podziękowanie kibicom Lecha za doping zaprezentowany w minionym sezonie, poszedł po bandzie. Na filmiku słychać, jak rozgrywający Kolejarza przejmuje mikrofon i zaczyna intonować obraźliwą przyśpiewkę na Legie. Cóż to za mały, głupi człowieczek. Wiedziałem, że kibice Lecha mają kompleks Legii, ale żeby mieli go też piłkarze?? Być może wynika to z faktu, że Semir odbył jakiś czas temu rozmowy z Jóźwiakiem i Miklasem w temacie podpisania kontraktu z Legią. Niestety, Legia zaproponowała podobną kwotę wynagrodzenia co Lech, tym samym nie przekonała piłkarza do reprezentowania swoich barw w przyszłym sezonie. Całe szczęście. Co ciekawe, w dniu dzisiejszym można było znaleźć w prasie tłumaczenie Stilica, że nie wiedział do końca co śpiewa. Zaprawdę, debil do kwadratu. Legia co prawda dalej poszukuje rozgrywającego na wysokim poziomie piłkarskim, co nie zmienia faktu, że powinien coś sobą reprezentować, nie tylko na boisku ale i poza nim.

Kolejnym tematem jest kwestia dymisji Macieja Skorży. Jak na razie zarówno zarząd jak i sam trener milczą. Nie ma komu podjąć decyzji, bo wiąże się to z oczywistą wypłatą odszkodowania w wysokości ponad miliona złotych dla Maćka, chyba, że to on sam zrezygnuje z dalszej pracy. Jutro już powinniśmy wiedzieć jakie będą rozstrzygnięcia. Kto byłby ewentualnym następcą? Mówi się o trenerze z zagranicy, jednak o słowiańskich korzeniach. Powróciło również nazwisko byłego trenera Legii Jana Urbana jednak to mało prawdopodobne aby wrócił na Łazienkowską. Wiadomo tylko tyle, że ewentualny nowy trener podpisze kontrakt tylko na rok (pewnie z automatycznym przedłużeniem na kolejny, w przypadku zdobycia mistrzostwa). Według mnie powinien być to trener, który złapie tych grajków za mordy i da im tak mocno po dupie, że skończy się gwiazdorzenie na boisku, a tym bardziej nocne szlajanie po warszawskich klubach.

Po wczorajszej imprezie Ekstraklasy w Centrum Olimpijskim, rozdaniu medali i nagrodzeniu Rafała Wolskiego (odkrycie roku), nasi piłkarze udali się na „zasłużony” urlop i powrócą do klubu 11 czerwca. Już teraz wspaniali dyrektorzy ds. sportowych obmyślają i załatwiają letnie transfery. Jakie? Pewnie żadne. Wielkich transferów nie będzie. Skupiamy się na napastniku w stylu Toto Tamiza z Hapoelu i jakimś myślącym rozgrywającym. Zarówno jednego jak i drugiego Legii brakuje ale biorąc pod uwagę brak funduszy, spodziewać możemy się kolejnych wynalazków typu Blanco i Novo, o których już szykuję kolejny artykuł…

 
 Share on Facebook Share on Twitter Share on Reddit Share on LinkedIn

6 komentarzy

  1. Ali

    to jest blog a nie portal informacyjny, który przedstawia nasz punkt widzenia tego co sie dzieje na Legii więc chyba nie ma co sie spinać.

  2. Mruk

    Na Twoim miejscu Panie autor nie pisał bym za dużo o flagach itp sytuacjach jeśli nie masz na ten temat wiedzy… pomijając już fakt, że im mniej wiadomo tym lepiej..

  3. graw

    No Semirek pojechał, oj pojechał ..

Dodaj komentarz