Facebook Gplus RSS
Home Blog o Legii Eliminacje Legii do Ligi Europejskiej 2015 z FC Botoșani
formats

Eliminacje Legii do Ligi Europejskiej 2015 z FC Botoșani

Published on 17 lipca 2015

Pierwszy mecz na Łazienkowskiej w eliminacjach do Ligi Europejskiej to mecz z FC Botoșani zakończył się wygraną 1:0. Co to za zespół, który tak mocno opierał się Warszawskiej Legii aż do 78 minyty? To zespół, który w sezonie 2013-14 pierwszy raz trafił do Liga I, Rumuńskiej najwyższej ligi i zajął w niej ósme miejsce. Szczęśliwy los umożliwił im zagrać w eliminacjach, oraz szczęśliwy los sprawił, że Legioniści trafili na ten klub.

Wg. rankingu UEFA FC Botoşani było na 243 miejscu, Legia na 76.

Na stadionie słychać było, że 4-0 będzie najmniejszym wymiarem kary dla Botosani i że Legia musi „pojechać” Rumunów. Kiedy jak nie w tym meczu i z takim przeciwnikiem?

Niestety, nie było łatwo. Legioniści nie potrafili strzelić bramki. Jak co mecz ostatnio. Nowi napastnicy Nemanja Nikolić i Aleksandar Prijović mieli świetne okazje do zdobycia swoich pierwszych bramek. Był jednak chaos, niemoc strzelecka, żółte kartki, brak pomysłu na grę, piłka po obwodzie no i te spalone. Spalony za spalonym.

Po meczu powstało sporo memów. Jeden z nich przypadł mi do gustu:

memy Legia Warszawa Henning Berg

Internauci uwielbiają wyśmiewać się z Legii, śmieją się i dokazują kiedy coś przytrafi się zawodnikom. Taka jest karma największego i najbardziej medialnego klubu w Polsce. Wiele osób go kocha, wiele nienawidzi.

Mecz nie był porywający, lecz liczy się wygrana. Przez większość czasu kibice z Żylety zachowywali się jak dzieciaki. To raz pohukując, że Legia jest ble, by zaraz śpiewać jak oni to kochają Legię i jaka ona jest najlepsza. Wplatane było w to wszystko „Legia to My”. Smutne i kłamliwe było zaśpiewanie „Mistrzem Polski jest Legia” przy wyjściu naszych piłkarzy. Potem dziwicie się, że się z Was śmieją. Jak można coś takiego zaintonować i śpiewać? Trzeba się zdecydować, albo jedzie się na Legię i zawodników, albo milczy się i protestuje i wystawia prześcieradła z hasłami, albo cała Legia zawsze razem i jazda z dopingiem!

od pół roku nie zasługujecie na doping Legia Warszawa transparent

fot. Wojciech Dworzyński dla Legia.com.pl

„Od pół roku nie zasługujecie na nasz doping” – no to albo nie dopingujcie, albo róbcie to z klasą jak przystało na ponoć najlepszych kibiców w Polsce!

Kiedy w 70 minucie zaczęło robić się nerwowo, bo wynik 0-0 i zaraz koniec meczu, poprawił się doping i dzięki temu wiara u piłkarzy została przywrócona. Trener Berg zrobił zmiany i zaskoczyło. Legioniści zaczęli grać i wszystko wyglądało pięknie. Nie ma się zatem co obrażać, że ma się spadek formy. Czyżby kibice Legii nie pamiętali, że nie zawsze Legia była na pierwszym miejscu i że nie zawsze wygrywała? Co będzie jak w tym sezonie będzie na 8 czy 10 miejscu? Okaże się, że kibice Legii to chorągiewki? Że będą wychodzić ze stadionu jak pikniki i nie przyjdą na mecz bo są obrażeni?

W Polsce widzę, że nie ma nic po środku, albo się nienawidzi, albo kocha. Smutne to.

Cieszę się, że kibice z Rumunii nie znali naszego języka i im pewnie doping się podobał. Bo mi nie…

Niestety za dużo dzieciarni jest na trybunach i przed telewizorami, którym wydaje się, że jak komuś raz czy dwa nie wyjdzie to można na niego pluć i już się go „nie lubi” to nie Faceebok, gdzie można dać lajka lub nie. To rzeczywistość. A gdzie przyśpiewki: My kibice z Łazienkowskiej nie poddamy się będziemy z Tobą zawsze i na dobre i na złeLegia albo śmierć, Legia albo śmierć, podnieś głowę i zaciśnij pięść” ? Gdzie są Ci kibice? Jeśli na urlopach to niech szybko wracają, bo dziecinada na stadionie odbierana jest jako prawdziwi kibice Legii Warszawa!

Legia zagrała ze słabym zespołem. Wygrała w miernym stylu i chciałbym wierzyć, że tak miało być. Choć parę przestrzelonych bramek mówi mi, że gdyby te bramki wpadły nikt by nie miał nic do Legii i śmielibyśmy się z Rumunów, którzy w pierwszej połowie i na początku drugiej upadali na murawę i łapali się za głowy średnio co 5 minut.

 
 Share on Facebook Share on Twitter Share on Reddit Share on LinkedIn

2 komentarze

  1. Koniec końców nie było aż tak źle, a już na pewno lepiej, niż w zeszłym roku, kiedy Legia męczyła się z amatorami z wysp. Kolejne rundy przyniosą odpowiedź na pytanie, czy koszmarnie słaba forma z pierwszej połowy 2015 roku jest już za Legią, czy ciągle trwa. Bądźmy dobrej myśli.

Dodaj komentarz