Facebook Gplus RSS
Home Blog o Legii Legia na czele, Legioniści na językach, VAR, oprawa i dym…
formats

Legia na czele, Legioniści na językach, VAR, oprawa i dym…

Published on 24 listopada 2017

W końcu doczekaliśmy się takiej Legii jakiej chcieliśmy od samego początku w sezonie 2017/18. Dynamiczna, agresywna, celna, z pomysłem i fantazją, kreująca ciekawe dla oka akcje, silna z tyłu, mocna w środku. Taka była Legia Warszawa w 16 kolejce ekstraklasy, grająca przy Łazienkowskiej z ówczesnym liderem Górnikiem Zabrze.

Górnik Zabrze beniaminek w Ekstraklasie. Najwięcej bramek strzelonych, jako jedyny zespół z dwoma porażkami, z liderem strzelców Igor Angulo – 16 bramek. Wydawać by się mogło, że tak mocny zespół, który przyjeżdża na Łazienkowską może pogrążyć Legionistów, bo przecież ostatnie mecze, wygrywane po 1:0 nie wyglądały najlepiej. Tak się jednak nie stało. Ponad 28 tys. widzów pojawiło się na stadionie i oglądało najlepszy mecz w tym sezonie Legii Warszawa.

Spotkanie przez wielu komentatorów oceniane było jako „polski klasyk”. Już zdążyłem się przyzwyczaić, że z Polonią jest klasyk, z Lechem jest klasyk, z Wisłą jest klasyk. Zatem kolejny klasyk w wykonaniu Legii Warszawa świadczy o pozycji Klubu w Polsce.

Kolejny mecz Legii na 1:0 ale w tym przypadku bramek mogłoby być więcej, lecz bramkarz Tomasz Loska zagrał świetne spotkanie. Taką Legię miło się ogląda, to jest Legia, dla której ludzie mogą przychodzić na stadion, płacić za bilety.

Od 7 lipca 2017 roku w Ekstraklasie używany jest VAR, system, który ma na celu pomóc sędziemu głównemu w sytuacji gola, karnego, czerwonej kartki lub ukarania kartką błędnego zawodnika. W tym spotkaniu dzięki VAR wychwycone zostały dwa takie przypadki, gol strzelony ze spalonego przez Górnika i podyktowany rzut karny dla Legii. Podoba mi się ten system, byłbym nawet za tym, by w każdym spotkaniu takie wideo powtórki mogłyby być wykorzystywane przez obu trenerów drużyn po jednym razie.

Oprawy. Tutaj mam mieszane uczucia, bo same oprawy zarówno kartoniada jak i druga namalowana były niezłe.

fot. Mishka dla Legionisci

Oprawa do końca Legia Górnik 2017

fot. Mishka dla Legionisci

Niestety race, zadymienie, ognie rzymskie to nie to, po co ludzie przychodzą na stadion! Jestem za odpalaniem rac na stadionie w odpowiedniej ilości, tak by dodały kolorytu, ruchu, przykuwały wzrok, podkreślały pewne elementy oprawy. Pierwsza oprawa kartoniada FANATYZM właśnie taka była na początku, niestety za dużo środków pirotechnicznych zostało odpalonych, część trybun i boiska zasłonił dym i sędzia przerwał mecz. Później kolejny raz podczas drugiej oprawy podobne zadymienie.

To nie jest fajne, to nie ma nic ze sportem ani z kibicowaniem. Legia Warszawa dostała najwyższą karę w historii Ekstraklasy. 70 tyś zł oraz zakaz wyjazdowy do 30 kolejki włącznie, oraz ultimatum, że jak coś takiego jeszcze raz się wydarzy to żyleta zostanie zamknięta na jeden mecz. Co to za kara? Dla kogo?

Następnym razem zastanowię się czy wrzucać parę złotówek na oprawę, bo nie jest fajnie wąchać smród dochodzący z Żylety, który uniemożliwia oglądanie meczu, przerywa go. Dziwie się, że ludzie, którzy są za to odpowiedzialni wysyłają jeszcze podziękowania do kibiców i mówią cyt.: „Po raz kolejny to, co wspólnie stworzyliśmy, odbiło się szerokim echem i sprawiło, że wszyscy opuszczaliśmy stadion z uśmiechem na ustach, nie tylko ze względu na wynik.”

Na stadionie było ponad 20 tyś ludzi i śmiem wątpić że połowa opuszczała stadion z uśmiechem na ustach bo oprawy były ekstra. Brak umiaru, zbytnia wiara w siebie i brak kontroli były bardzo widoczne na Żylecie. Odbiło się szerokim echem fakt, ale czy pozytywnym? Pokazana została bezkarność i niemoc kamer, stewardów i innych służb. Kary nie są wymierzone w tych, którzy byli za to odpowiedzialni. Wyglądało to słabo i to nie tylko moja opinia.

To już nie te czasy, kiedy ze starego stadionu można było wyrwać krzesełko i cisnąć je na trybunę. To nie te mecze, w których race lądowały na murawie. Czasy się zmieniają, klub się zmienia, wszystko się zmienia, ale zapędy niektórych ludzi niestety nie, a szkoda, bo świetny doping i piękne oprawy zostają przyduszone dymem i racowiskiem. Konflikt między ludźmi z Żylety a Właścicielem Legii jest chyba nieunikniony. Chyba, że Pan Prezes kolejny raz przymknie oko i zapłaci bo będzie się bał, że Żyleta zamilknie, lub kolejny raz wygłupi się jak nieopierzony nastolatek.

Wszystko to przykryło świetny mecz Legionistów. A nowe koszulki, w których dziwnie się Legię oglądało, sprawiły, że mieszało mi się chwilami w oczach. Tym bardziej, że górnik wystąpił w białych strojach. Nowe koszulki mają zaporową cenę 349 zł + 45 zł personalizacja, ale czego nie robi się dla limitowanej edycji, w szczególności na miesiąc przed choinką:

Nowe Koszulki Legii edycja Limitowana MojaLegia

Legionisci w nowych koszulkach fot Mateusz Kostrzewa

Legionisci w nowych koszulkach fot Mateusz Kostrzewa

 
 Share on Facebook Share on Twitter Share on Reddit Share on LinkedIn

Dodaj komentarz