Facebook Gplus RSS
Home Blog o Legii Legia remisuje z Piastem Gliwice. Lech pnie się do góry!
formats

Legia remisuje z Piastem Gliwice. Lech pnie się do góry!

Published on 28 kwietnia 2013

Jeszcze w tej kolejce jesteśmy na pozycji lidera. Legia sama jest sobie winna. Niestety. Zmiany dokonane przez Pana Urbana moim zdaniem wprowadzone były za późno. Jeśli zespół męczy się przez całe spotkanie to należy coś z tym zrobić. Nie powinno się wierzyć, że Legioniści coś strzelą. Trzeba wprowadzić zmiany, które mają zmienić zespół i go odświeżyć, oraz spowodować, że przyspieszy i strzeli jedną dwie bramki. Wpuszczanie zawodników w ostatnich dziesięciu minutach mija się z celem, no ale mogę sobie tylko polemizować.

Wynik spotkania 0:0 to dobry wynik dla obu drużyn. Oczywiście Legia powinna zwyciężyć. Był jakiś słupek, fajne strzały, tyle, że to wszystko leciało w bramkarza. Tak nie powinien grać przyszły Mistrz Polski. Legia niestety gra coraz gorzej o czym wspomniałem już wcześniej w poprzednim artykule Legia – Pogoń, mecz przyjaźni, race, oprawa i znów karne!

Dobrze komentuje to transparent wywieszony przez kibiców z Gliwic:

Transparent Dupa Koseckiego w Gliwicach

Fot. Michał Terlecki więcej fotek na www.Legia.com.pl

Uważam ten remis za dobry wynik dla Legii. Nie jest to przegrana, która na pewno zabolałaby. Jest sygnałem, że Legioniści muszą wziąć się do roboty. To ostatni dzwonek. Choć jest jeszcze 6 kolejek, to muszą być zwycięstwa. Musi być miazga w meczach. Nie ma co zwalać na słabszą formę, bo tak nie jest. Same bramki się nie strzelą. Podania do kolegów na wzór hiszpańskiej piłki nie zawsze tworzą wejście do bramki. Nie wiem jaka jest filozofia trenera Legii Warszawa, ale z trybun wygląda to tak, jakby piłkarze mieli jak najrzadziej się kiwać, a jak najwięcej podawać. A przecież wystarczy raz czy dwa wyjść z piłką, okiwać zawodnika, dwóch, wyjść na pozycję, która umożliwia strzał na bramkę, lub idealne podanie do kolegi.

Tak właśnie grał w meczu z Pogonią Szczecin na Łazienkowskiej Władimir Dwalishwili. Próbował sam okiwać kilku przeciwników, by wyjść na dobrą pozycję, czy na sytuację dogodną do oddania strzału. Jeśli Legia nie będzie szukała sobie sama akcji, tylko waliła podania to będzie ładnie grała, utrzymywała się dłużej przy piłce i tyle. Zamiast czekać na błędy przeciwnika, to sama je tworzy.

Lech się cieszy i śmieje. Wczoraj trzymał kciuki za Piasta Gliwice, którego ograł dwie kolejki temu po pięknym meczu 3:0. Jeśli zwycięży z  Jagiellonią Białystok na jej terenie, będzie miał tylko punkt straty do Legii w Tabeli Ekstraklasy. Lech Poznań gra obecnie bardzo ładną piłkę. Bardzo skuteczną. Legia również gra ciekawie, tyle, że nie trafia do bramki. Tym tak naprawdę różnią się dwa zespoły w tej chwili. Lech bardziej dynamiczny i waleczny z kontry. Legia mozolnie podaniami próbuje sobie stworzyć sytuację bramkową. Nie mogę doczekać się konfrontacji na Łazienkowskiej obu tych zespołów.

No, ale do tego został jeszcze finał Pucharu Polski ze Śląskiem Wrocław, o który bardzo się boję. Nie jestem przekonany o mocy i sile rażenia Legii Warszawa. Obawiam się, że nie będzie różowo. Śląsk Mistrzem Polski już nie będzie w tym sezonie, więc to dla niego mecz roku. Oby fart z zeszłego roku, który dał mu Mistrza Polski, nie powtórzył się znowu. Legia może zdobyć wszystkie trofea, lub może stać się pośmiewiskiem całej Polski i nie zdobyć żadnego tytułu. Zatem presja, tak jak oczekiwania są ogromne.

Ciekawa będzie zatem następna 25 kolejka Ekstraklasy którą można zobaczyć u mnie na blogu w terminarzu Ekstraklasy.

Dla tych co nie widzieli meczu poniżej skrót, czyli formacje obu zespołów, akcje, podania, słupki:

 
 Share on Facebook Share on Twitter Share on Reddit Share on LinkedIn

Dodaj komentarz