Facebook Gplus RSS
Home Blog o Legii Legia tonie w podwójnej koronie!
formats

Legia tonie w podwójnej koronie!

Published on 30 września 2016

W Legii nie dzieje się dobrze, chociaż PR jest na jak najwyższym poziomie. Od początku sezonu wszystko wygląda źle. Począwszy od przyśpiewek które dołują, transferów, trenera, gry, stylu, miejsca w tabeli, strzelania bramek, zachowania kibiców… To co mamy teraz to jedna wielka ściema. Mamy na papierze piłkarzy, którzy powinni co mecz zamiatać w Ekstraklasie 3 punkty. Okazuje się, że nie jest to kolektyw, tylko drużyna przypadku i osobistości, prowadzona przez osobę bez polotu. Zakontraktowano piłkarzy, którym opowiedziano bajki, dano możliwość gry w Lidze Mistrzów i stworzono w Klubie pozory ultra silnej i mocnej drużyny gotowej wojować na każdym froncie.

Nie wiem, czy jest ktoś, kto na taką skalę umie zaczarować kibiców. Oślepić tak wielu. Opowieści są dobre dla dzieci i trochę jak dzieci, kibice Legii przyjęli to co im naopowiadano. Mamy w Warszawie naprawdę dobrych bajkopisarzy i krasomówców. Mamy również jak widać naiwnych i łatwowiernych kibiców. Daliśmy się przekonać, uwierzyliśmy, że to może się udać, że Mistrz Polski, wielokrotny zdobywca Pucharu Polski ma swój rok, ma swoje Stulecie Klubu, w którym wszystko może się zdarzyć. Zdarzyło się zatem.

Rzeczywistość jest okrutna i prawdziwa. Nie wybacza błędów a wręcz je uwypukla. W realnym świecie niedoświadczenie, brak fachowości, przypadek, złe decyzje wychodzą na boisku. To co się dzieje w szatni, widać na boisku, to jak jest prowadzony klub widać na boisku. Wszyscy widzimy. Wszyscy załamujemy się i tracimy wiarę. Jesteśmy tylko dla tego, że to My trwamy z Legią, która cały czas na naszych oczach się zmienia. Wychowaliśmy się wraz z nią, dorośliśmy i cały czas jesteśmy jej wierni i idziemy wraz z nią. Wiele razy mieliśmy ciężko ale jak to jedna z przyśpiewek opisuje: My Kibice z Łazienkowskiej nie poddamy się, będziemy z Tobą zawsze i na dobre i na złe…

Puchar Polski odleciał gdzieś daleko. Nikt o nim nie wspomina, żal i smutek do dziś nosimy w sercach. Takie kluby jak GKS 1962 Jastrzębie, Drutex-Bytowia Bytów, Puszcza Niepołomnice są w 1/4 Pucharu Polski. Legia legła w 1/16. Niby nic, niby lecimy w Ekstraklasie, mamy przecież Ligę Mistrzów, tu musimy się skupić, może to i lepiej, że nie musimy męczyć drużyny B Legii Warszawa?

Ekstraklasa. To całkiem inny świat. To już nie są zespoły do bicia. Legia nie ma przewagi fizycznej. Kluby podciągnęły się, biegają lepiej, więcej, szybciej. Skuteczniej i agresywniej tworzą pressing. Szybciej przesuwają formację z ataku do obrony. Jest jeszcze dużo brutalności i opieszałości sędziów, którzy pozwalają na taką grę. Brakuje oczywiście techniki, tutaj mamy jeszcze wiele do dopracowania, ale czuć taktykę i zgranie klubów w Ekstraklasie. Zespoły wymieniają kilku zawodników, przez co utrzymują ze sobą świetne relacje, znają się na boisku, wiedzą jak współpracować. W tej chwili na Łazienkowską przyjeżdżają zespoły po 3 punkty. Trzeba ograć Mistrza Polski na jego podwórku. Zresztą on się już nie liczy. Jest na 14 miejscu!! Trzy pierwsze zespoły mają po 20 punktów, Mistrz ma ich zaledwie 10.

Można by pomyśleć, przyjdzie 30 kolejka. Punkty podzieli się na pół, będzie tylko 5 punktów straty. Tak, tylko za chwilę będzie połowa podstawowej kolejki, a my mamy 2 zwycięstwa na 10 spotkań. Nasz super snajper Nemanja Nikolić, którzy w zeszłym sezonie wystrzelił wszystkie zespoły gdzieś się zaciął. Wszyscy nauczyli się go wyłączać z gry, nie jest to problem biorąc pod uwagę jego szybkość. Pech który nas prześladuję, myślę tu przypadkowych przecież karnych Pana Jakuba Rzeźniczaka, nie dopuszcza. Kung Fu Pazdan leczy kontuzję, Kuchy King ogląda mecze z trybun. Nowi, którzy mieli zmienić Legię w drugą Borussię zmienili wraz z trenerem Besnikiem Hasim w Lecha Poznań z zeszłego sezonu, którzy nie mógł sobie poradzić.

Legia również nie może sobie poradzić. Nie jest to wyłącznie wina trenera, który musiał odejść. Ostatnio, z tego co pamiętam to #SkorżaOut, #UrbanOut, #BergOut, #HasiOut. To nie ja podejmowałem decyzje o zatrudnieniu tych trenerów. Ja musiałem się z nimi męczyć, współczułem im bo nie było łatwo. Wielu z powyższych odeszła szybko, w dziwnym okresie i była zastąpiona wielką nadzieją, która albo pojawiła się albo była już dawno obserwowana. Nie tak ja to widzę. Widzę trenera Stanislava Czerczesowa, który jako jedyny, przychodząc w trudnej sytuacji wziął się za Legię i wytrząsnął z niej Mistrza Polski i nakierował na Ligę Mistrzów. Czuję, że on sam odszedł, po warunkach które postawił, a na które Legia nie chciała przystać. Mamy więc to co chcieliśmy. Wzięliśmy świetnego trenera, który w trzy miesiące wywrócił Legię Warszawa do góry nogami.

Oczywiście Besnik Hasi, bo o nim mowa, stał się ofiarą. Na to pracował i pracuje sztab ludzi, a nie tylko trener. Chwilowa zmiana na trenera Aleksandara Vukovića by poprowadził jeden mecz to była krótka przerwa. Była szansa na 3 punkty z najgorszym zespołem w Ekstraklasie Wisłą Kraków, która przeżywa piekło w klubie. Niestety Mistrz Polski, z mocnymi papierami i grą w Lidze Mistrzów nie zdołał strzelić bramki i zremisował spotkanie. Nikt nie będzie pamiętał, że remis wybronił w karnym Arkadiusz Malarz. Czy to też wina Besnika? Czy cytując słowa Pana Vukovica: „Biorę za ten mecz pełną odpowiedzialność”…

Legia Warszawa sięgnęła w końcu po trenera z pierwszej Ligi – Jacka Magierę. Trenera, którego wcześniej nie chciała, któremu niby dała wolną rękę, osobę związaną z Legią Warszawa. Nie było w okolicy nic innego ciekawego, trzeba w końcu spróbować, takiej szansy może się nie dostać już nigdy. Sezon trwa, więc najlepsze kąski są już porozdzielane. Poprowadzenie Mistrza Polski w Lidze Mistrzów to fajny wpis w życiorysie. To może skusić polskiego trenera. Jednak jeśli robi się to wyłącznie dla tego, to nie jest to dla mnie rozwiązanie. Wolałbym patrzeć na Pana Jacka, jak kończy pierwszą Ligę na pierwszym miejscu i przechodzi do Ekstraklasy. Tam w przeciągu kilku lat wraz ze swoim  Zagłębiem Sosnowiec tworzy potęgę i gra w lidze Europy. To była moja wizja.

W tej chwili mamy kolejnego trenera w Legii Warszawa. Jeśli zaliczyć Henninga Berga do 2016 roku, kiedy mu chyba jeszcze płacono, mimo, że nie był już trenerem to w sumie w tym roku mamy pięciu trenerów! Rekord! Co za nonszalancja w wydawaniu pieniędzy i podejmowaniu decyzji. Co za spójna i jasna droga do celu. Jakie zaufanie i takt. Jeśli tak się buduję Legię Warszawa, jeśli to jest pomysł na Klub to za chwilę możemy utracić to co nam jeszcze pozostało. Spadek z najwyższej ligi rozgrywkowej.

Nie wiem na co czekamy. Wróżek nie ma, zespół jest ten sam, kilku trenerów próbowało, każdy miał inaczej, ale każdy niby był w klubie na innym poziomie, pełnym ambicji, środków i profesjonalizmu. Jesteśmy gdzieś daleko w lesie, odczarować ma nas gość prowadzący młodzież i pierwszą ligę. Ma trudne zadanie, wyjść z bagna, które mocno wciąga. Życzę oczywiście Trenerowi dobrze, ale bez bata chyba się nie obejdzie. Trzeba będzie bydło pogonić, utemperować i zmienić sposób wynagrodzenia. Wydaje mi się, że jeśli można pozbyć się trenera w ciągu sezonu, to powinno pozbyć się kilku zawodników. Można przesunąć młodzież do pierwszego zespołu i starać walczyć się choćby o 3 miejsce w Ekstraklasie. Trzeba wstrząsnąć drużyną i pokazać, że ciepłe posadki to ma się wyłącznie w państwowych firmach, tylko tam ma się trzynastki, urlopy i wizję lenistwa i nieróbstwa.

Chciałbym by na koniec sezonu Legia była w pierwszej trójce. Dziś to moje marzenie. Jeśli możemy zrobić to młodzikami, zróbmy to, oni są zgrani, mają moc i ochotę a w przypadku niepowodzenia, będziemy mogli mówić, że to przez młodzików. Może za rok w przyszłym sezonie zgrają się na tyle, że będą mogli walczyć jak równy z równym. Sezon jest już w pełni i można się poświęcić… Legię stać na to… Tylko czy oby na pewno?

legionisci-2016

 
 Share on Facebook Share on Twitter Share on Reddit Share on LinkedIn

Dodaj komentarz