Facebook Gplus RSS
Home Blog o Legii Legia Warszawa to najlepszy w Polsce klub, kto nie wierzy…
formats

Legia Warszawa to najlepszy w Polsce klub, kto nie wierzy…

Published on 27 listopada 2012

Klub z Łazienkowskiej od zarania sezonu czyli od 19 sierpnia dumnie kroczy po fotel lidera T-Mobile Ekstraklasy. Legia była dziesięć razy na pierwszym miejscu w trzynastu kolejkach, tylko trzy razy na drugim, poprzez mecze remisowe, a od siedmiu kolejek dumnie kroczy po mistrzostwo. W tym sezonie legioniści strzelają w każdym spotkaniu bramkę, liderem klasyfikacji strzelców jest Daniel Ljuboja, a tylko Jagiellonia Białystok potrafiła zwyciężyć z Legią i to za sprawą okropnej niemocy strzeleckiej zawodników.

Zaczyna się zima, zaczyna się marazm na boisku jak i na murawie. Mecz z Widzewem 23 listopada w piątkowy wieczór wyglądał, jakby piłkarze odpuścili sobie i byli pewni zwycięstwa. Przypomina się końcówka poprzedniego sezonu, która chyba do dziś odbija się czkawką wszystkim. Przez nonszalancję, głupotę i nadmierną wiarę w swój zespół Legia Warszawa zamiast na pierwszym miejscu skończyła na trzecim. Oczywiście Widzew Łódź na Łazienkowskiej to nie rywal dla Legii, może w przyszłym sezonie, ale chyba przedwcześnie w głowach zawodników zawitała przerwa zimowa. Zimowa atmosfera również na trybunach. W zeszłym sezonie tłumnie na Legii zasiadali Ci co kibicują od zawsze z L’ką na sercu, oraz Ci co w tej chwili bojkotują i śmią śpiewać piosenki typu „Ja kocham Legię..”, czy „Chociaż ciężki jest czas, PZPN gnębi nas..”. Niestety Żyleta nie zawsze jest z Legią, mimo, iż dumnie głosi to hasło. Trybuny za to zostają zapełniane dziećmi. Na ostatnim meczu ponoć było ich 4 tysiące i zdarzyła się ciekawa sytuacja z tym związana. Cały stadion dumnie krzyczał „Widzew, Widzew, łódzki Widzew, ja tej K… nienawidzę” i w tym momencie konferansjer Wojciech Hadaj poinformował, by przerwano używania wulgaryzmów z uwagi na dumną liczbę dzieci zasiadającą na stadionie. Okazało się, że prawdziwych kibiców było około 8 tysięcy. Reszta pewnie wyrobiła już karnety na Polonię.

Marazm w grze Legionistów, dał się zauważyć w ostatnim ligowym spotkaniu. Może było by inaczej (3:0) gdyby Ljuboja strzelił dwukrotnie w bramkę a nie w poprzeczkę i obok słupka? Nie, chyba nie, mecz byłby jeszcze słabszy. Daniel Ljuboja ma dziewięć bramek strzelonych w tym sezonie, jeszcze prowadzi jako super snajper i tylko trzy bramki brakują mu do pobicia rekordu z poprzedniego roku. Dużo? Mało? Nieważne, ten zawodnik musi strzelać dla Legii! Mimo to Ljuboja gdzieś się zaciął, nie może się przełamać, nie strzelił z Widzewem, nie strzelił z Lechem, nie wyratował sytuacji z meczu z Jagiellonią. Okazuje się, że czekamy na jego bramki od czwartego listopada. Legia wciąż wygrywa i utrzymuje się na pierwszym miejscu ale by być mistrzem, należy wykorzystywać stuprocentowe sytuacje by pokazać, że Legia Warszawa to najlepszy w Polsce klub.

Wszystko co się dzieje na boisku odbija się o biednego trenera, czyli o Jana Urbana. Konflikt, protest, czy jak to nazwać, drugi raz dotyka nas wszystkich oraz Pana Urbana. Ciekawe czy to nie jakieś fatum? Trener Legii posiłkuje się dziwnymi porównaniami w mediach mówiąc, że „dla bramki Koseckiego warto było przyjść na mecz”. Szkoda że dla niektórych nie warto chodzić na mecze. Bramka Koseckiego wyglądała tak:

Rzeczywiście warto było spotkać się ze znajomymi, popatrzeć na ukochany zespół, pokląć pod nosem na kolejnego spalonego zauważonego przez sędziego. Czy może przez pięciu sędziów? Tak, kolejny raz na meczu Legii Warszawa, zastosowano pięciu sędziów, główny, dwóch bocznych i dwóch „przybramkowych”.

Żewłakow i pięciu sędziów sędziowie

 

Można w tym wszystkim doszukiwać się wątku mówiącego o tym, że Legia nie może pozwolić sobie na kontuzje, dlatego to właśnie na Legii testowana jest opcja pięciu sędziów. Nie wchodzę w to tak głęboko. Moim zdaniem mecz przez to jest ciekawszy, nie ma bezmyślnego tłuczenia się w polu karnym, kopania, ciągnięcia za koszulki. Jest również na kogo spuścić gromy z nieba. Dodatkowi sędziowie naprawdę widzą więcej, nie tylko w polu karnym i nie tylko na korzyść Legii. Chyba są do zaakceptowania.

Jak będzie w następnym meczu? Czy również zimowo? Trzeba będzie sprawdzić. Ci, którzy nie byli jeszcze nigdy na Legii, niech się jeszcze wstrzymają. Polecam mecz z Lechem w następnym sezonie. Żyleta mimo zakazów, protestów zbiera się w coraz większej liczbie, co oczywiste, bo ile można bez Legii wytrzymać? Zaczyna gromadzić się, podśpiewywać, pohukiwać:

Górna trybuna żylety

 
 Share on Facebook Share on Twitter Share on Reddit Share on LinkedIn

Jeden Odpowiedź

  1. Ali

    Dobry artykuł, jestem pod wrażeniem.

Dodaj komentarz