Facebook Gplus RSS
Home Blog o Legii Mam tak samo jak Ty
formats

Mam tak samo jak Ty

Published on 7 maja 2012

Miasto moje a w nim: najpiękniejszy mój świat, najpiękniejsze dni, zostawiłem tam kolorowe sny….
Nie tylko sny, bo zostawiliśmy olbrzymią kasę na stadionie, oraz na wyjazdach. Zwiedziliśmy piękne miejsca i choć nie zawsze w poprawnym stylu to i tak wspieraliśmy Legię. Wszyscy włożyli wiele serca i zdrowia na trybunach dopingując piłkarzy. Średnia ponad 20 tysięcy na każdym meczu na Łazienkowskiej świadczy o poważnym podejściu kibiców do Legii Warszawa. Wszyscy czekaliśmy…

Były piękne zwycięstwa, jak niespodziewane porażki, było pełno nerwów, spięć, niechcianych akcji, chybionych karnych oraz skiksowanych piłek w linii obrony. Mieliśmy szansę, przewagę, punkty i pozycję. Zabrakło jednak sił, wiary i profesjonalizmu. Trzecie miejsce nas nie satysfakcjonuje, jest o niebo lepsze od czwartego ale to nie o to przecież walczyliśmy.

Pozostały nam wspomnienia, żal i smutek. Spotkał nas zawód,  więc musimy wrócić do rzeczywistości pełni nerwów, niezrelaksowani i w oczekiwaniu na przyszły sezon. Kolejny raz, kolejny sezon, trwa to już tak od 2006 roku, kiedy to ostatnio Legia miała siłę zdobyć mistrzostwo.

Przez cały czas staraliśmy się wierzyć, że każde potknięcie, każda nieudana wygrana kończąca się remisem, była chwilowa i raczej nas wzmocni. Niestety wzmacniała wiarę rywali, którzy zamiast do twierdzy na Łazienkowskiej przyjeżdżali tu po trzy punkty. Oczywistym jest, że to nie Legia przegrała i nie zdobyła mistrzostwa tylko zespoły z nią grające uniemożliwiły jej zwyciężyć. Nawet osoby z Wrocławia mówią „nie ważne kto wygrał mistrza Polski, ważne, że to Legia nie wygrała”. Z jednej strony cieszy to, że siedzimy gdzieś w głowach całej Polski, a z drugiej czym jest zespół, który od sześciu lat nie zdobywa mistrzostwa, w takiej chwili, w takiej sytuacji?

Dlaczego takie Zagłębie Lubin w ostatnich dwóch meczach jest w stanie z 12 tego na 9 te miejsce wskoczyć i zdobyć sześć punktów oraz sześć goli…?

Czemu Lechia jest w stanie wygrać jeden z nielicznych meczy na własnym stadionie,  właśnie z Legią? Czemu im udaje się wyjść ze strefy spadkowej, uniemożliwiając Legii osiągnięcie tytułu mistrza?

Nie mamy charakteru? nie mamy klasy? nie mamy piłkarzy? mocy? nikt już nas się nie obawia…

Mamy chyba tylko wspaniałych charakternych kibiców, którzy mieli rację śpiewając wczoraj z trybun „Legia to MY” … bo to my jesteśmy Legią, niezachwianą, zawsze krytycznie podchodzącą do sprawy. To My się zawsze organizujemy, to My zawsze walczymy z każdym przeciwnikiem i My zwyciężamy…

Mamy Kuciaka – przecież najmniej puszczonych bramek w Ekstraklasie to głównie jego zasługa.

Mamy jeszcze Skorżę dzięki któremu piłkarze nie biegali z kontrami i nie dopuszczali rywala do swojego pola karnego. Chciał stworzyć zespół, który będzie grał piłką ale nie w piłkę…

Mamy Puchar Polski, trzecie miejsce….

No i mamy najlepszą frekwencję w Polsce…

Tym możemy się pochwalić.

Czy to pozwoli nam uwierzyć kolejny raz i skieruje nas do kas po zakup karnetów na przyszły sezon? Chyba każdy będzie musiał przespać się z tym tematem i długo wypocząć, lecząc rany na duchu po tej kolejce. Zostały nam w sercach wypalone dziury i to My pokazaliśmy całemu światu wczoraj jak one wyglądają rzucając na murawę wszystko co udało się przemycić – a tak to wyglądało:

 
 Share on Facebook Share on Twitter Share on Reddit Share on LinkedIn

3 komentarze

  1. Maru

    czy wygrywasz czy nie ja i tak Kocham Cię, w moim sercu LEGIA i na dobre i na złe!!

  2. Ali

    za dużo mamy pytań po tym sezonie, a za mało odpowiedzi.

Dodaj komentarz