Facebook Gplus RSS
Home Blog o Legii Mecz wyjazdowy do Lublina czyli Górnik Łęczna lepsza niż Legia Warszawa
formats

Mecz wyjazdowy do Lublina czyli Górnik Łęczna lepsza niż Legia Warszawa

Published on 18 sierpnia 2016

Nie ma to jak mecz wyjazdowy, na którym oba zespoły nie czują się jak u siebie. Nie często zdarza mi się wyjeżdżać za Legią, choć wyjazdy na podwórko krajowe i zagranicę nie są mi obce. Męczą mnie strasznie organizowane wyjazdy pociągami przez SKLW, więc trzymam się od tego typu wypraw z daleka. Najchętniej uczestniczę w wyprawach ze znajomymi, wraz ze zwiedzaniem miasta, okolic etc.

Okoliczności były sprzyjające, więc nie mogłem odmówić sobie obejrzenia spotkania na żywo. Pierwszy mecz w tym sezonie na wyjeździe. Przeciwnik z niższej półki, więc powinien być piknik. Górnik Łęczna od nowego sezonu zaczął grać na stadionie Arena Lublin. Szkoda, bo wolałem zobaczyć jak wygląda rodzime podwórko Górników z malowniczego miasta Łęczna nad rzeką Wieprz. Nie tylko ja żałuję. Kibice Górnika Łęczna są oburzeni i bojkotują mecze nawołując na forach, FB gdzie się da. Rozumiem ich z jednej strony, mają swoje boisko, do którego mogli udać się na piechotę. Do Lublina mają ok. 30 km no i jest to Lublin a nie Łęczna. Może gdyby klub organizował dla wszystkich z Łęcznej przejazd autokarami, byłoby inaczej? Wszyscy jednak wiedzą, że nie dla kibiców są organizowane spotkania tylko by excel się zgadzał.

Nowi kibice napływają z Lublina i okolic, Legia Warszawa przyciąga kibiców, a Właściciel klubu teraz na spokojnie będzie odcinał kupony. Mecz z Legią promowany był wszędzie w mieście na billboardach i plakatach. Dla tych co przyjdą na stadion przygotowano śmieszną promocję:

reklama nakręcająca na przyjście na mecz Górnik Legia

Oczywiście sporo osób wychodziła ze stadionu z pudełkami, zatem dla niektórych mecz był podwójnie udany. Prócz powyższej promocji zachęcano kibiców do przyjścia poprzez którtkie filmiki zmontowane przez kabaret SMILE:

oraz Marcina Wójcika:

Kibice tłumnie stawili się tego dnia przy Arenie Lublin. No właśnie. Organizacja, organizacja i jeszcze raz organizacja. Tutaj widać niedociągnięcia i pewnie na przestrzeni tego sezonu wszystko się wyklaruje. Stadion na 15 tyś osób więc wydarzenie spore. Dojazd do stadionu fatalny! 600 metrów przejechałem samochodem w 20 minut! Ulica Lubelskiego Lipca 80′ z pasem do skrętu w prawo stała. Brak organizacji ruchu przez odpowiednie służby, zamknięcia ulic i wytyczenia objazdów oraz masa buraków wpychających się na chama spowodowało, totalny chaos. Okazało się, że parking pod stadionem jest darmowy więc wszyscy przyjechali samochodami, stąd taki korek. Udało mi się przyjechać 5 minut przed meczem, ale połowa ludzi stała jeszcze w korku, lub przed bramkami, które również były bardzo mocno oblegane:

stadion-Arena-lublin-kolejki-przed-wejściem-na-mecz

Widać, że organizatorzy uczą się jeszcze i nie są kompletnie przygotowani na taki ruch. Również kibice, kompletnie niezorientowani, będący pierwszy raz wprowadzali zamieszanie i przyjechali na ostatnią chwilę.

W czasie meczu obchodzone było Święto Wojska Polskiego, więc sporo kibiców stanowili zaproszeni z tej okazji żołnierze wraz z rodzicami. Piłkarze latali w opaskach na rękach, była orkiestra, szaliki Polski na rozpoczęcie no i sielanka na trybunach:

Arena-Lublin-Górnik-Łęczna-Legia-Warszawa

Spodziewałem się większych tłumów w środku, zajęte były dwie główne trybuny. Brakowało jedynie Legionistów na trybunach i prawdziwego dopingu. Sporadyczne pohukiwania typu Górnik!! Łęczna!! i oklaski oraz jęk zawodu to wszystko na co było stać tych nowych kibiców w Lublinie. Przez większość meczu była cisza, niby sparing. Przypominały mi się mecze na Łazienkowskiej, gdzie był protest i cisza na stadionie. Mecz taki jest strasznie słaby. Tylu kibiców przyszło na spotkanie i nic z siebie nie potrafili wykrzesać.

Mecz był podobny, nuda, cisza i wręcz mógłbym powiedzieć, że był sprzedany, bo to co Legia robiła na boisku wyglądało na specjalną grę. Tak niecelnych podań nie widziałem bardzo dawno. Przepuszczane piłki, brak agresji, brak odbioru piłki. Jedyny plus tego spotkania to obroniony rzut karny przez bramkarza Legii. Reszta to przypadek, mecz wyglądał jakby był zaplanowany na 0:0, niestety Górnik Łęczna miał inny plan. Nie pokazał nic prócz tego, że zależało mu na grze. Legionistom nie.
Jeśli Legia będzie tak grała w Ekstraklasie, to w przyszłym roku nie będzie kasy z pucharów europejskich, bo nie ma co liczyć na pierwszą trójkę w Ekstraklasie.

Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:0. Trudno, czasem się przegrywa. Czasem trzeba odpocząć. Przed nami awans do Ligi Mistrzów, jeśli to się uda i Legia zacznie grać w Ekstraklasie to można jej wybaczyć bardzo słaby start w sezonie. Jeśli nie, to sporo kibiców może odwrócić się od Legionistów i w przyszłym sezonie będzie mniej kibiców przy Łazienkowskiej… Oby nie.

Ja ze smutkiem pożegnałem się z Areną Lublin, na której powinniśmy zmiażdżyć przeciwnika 0:5 by przystąpić do 4 rundy eliminacji do Ligi Mistrzów. Nie zostałem zachęcony do wyjazdów postawą Legionistów…

Arena-Lublin-Legia-Warszawa

 
 Share on Facebook Share on Twitter Share on Reddit Share on LinkedIn

Dodaj komentarz