Facebook Gplus RSS
Home Blog o Legii Mistrz! Mistrz! Legia Wicemistrz!
formats

Mistrz! Mistrz! Legia Wicemistrz!

Published on 19 czerwca 2015

I po Mistrzu.

Został smutek i niedowierzanie. Jak Legioniści mogli to zepsuć? Co tam musiało się stać w Legii, że nie obroniliśmy Mistrza?

Jeszcze przed sezonem wszyscy się rozpisywali jaka to Legia mocna, jakie świetne transfery, wyśmienite plany. Początek był tragiczny, przegraliśmy z ogórkami, zremisowaliśmy. Ale potem wyglądało to całkiem poprawnie, wskoczyliśmy na pierwsze miejsce, Liga Europy piękne mecze, była moc i wiara. Niestety coś tam się psuło wewnątrz. Nie wierzę, że wszystko było w porządku. Legia ma świetny PR, ale koniec sezonu, sprzedanie Radovića, kontuzje, kartki, nie strzelone bramki, opcja z Orlando Sa i innymi zawodnikami, to wszystko denerwowało i wkurzało, zamiast cieszyć i dawać wiarę.

Niestety wyprzedził nas zespół, który remisował w całym sezonie, był słaby i nie powinien być Mistrzem Polski. To Legia przegrała a nie Lech wygrał. Strzelił raptem parę bramek więcej i to w przedostatnim meczu, miał taki sam wynik bramek straconych, miał kłopoty kadrowe oraz mniej zwycięstw w sezonie. Już wolałbym by Jagiellonia była mistrzem a nie Lech Poznań. Legia została Wicemistrzem Polski w sezonie 2014/15 piłkarze nie cieszyli się z tego tytułu, a my kibice jeszcze bardziej

Wicemistrz Polski 2015 Legia Warszawa

Powstało bardzo dużo artykułów które opisywały dlaczego Legia nie obroniła tytułu, dlatego nie mam zamiaru pisać tego co i tak wszyscy wiedzą. Najbardziej jednak podobał mi się tekst Marcina Szymczyka pod tytułem „Siedem grzechów głównych Henninga Berga” http://legia.net/index.php?typ=news&id=61020. Tutaj śmiało mogę się pod tą wypowiedzią podpisać.

Kolejny raz przegrywamy w końcówce sezonu w walce o tytuł Mistrza Polski. Nikt jakby nie wyciągnął wniosków. Niestety ostatnie mecze w tzw. Grupie Mistrzowskiej zaczęliśmy od porażki z Lechem Poznań, która zadecydowała o miejscu w tabeli na koniec sezonu. Po tym spotkaniu remis ze Śląskiem i fartowna wygrana u siebie z Jagą. Tragedia w trzech aktach? Legioniści we wszystkich siedmiu meczach wyglądali na słabą drużynę. Na zespół, któremu nie zależy na zwycięstwie, który ma czas, nie musi się spieszyć. Ta gra pozycyjna, podania w środku boiska, granie piłką po obwodzie i szukanie długich podań było mierne i słabo się na to patrzyło niestety. Z meczu na mecz moja wiara słabła. Z utratą mistrzostwa pogodziłem się w trakcie meczu z Jagiellonią, nawet kontrowersyjny karny mnie nie zadowolił. Niestety Legioniści nie dominowali na boisku w ostatnich meczach, nie mieli wielu sytuacji bramkowych, tak jakby nie potrafili grać, albo ktoś powiedział im w tym roku wygraliście Puchar Polski i to wam wystarczy.

Spoglądając na ostatnie mecze Lecha Poznań w fazie mistrzowskiej muszę przyznać, że widziałem tam odwagę, ciekawą piłkę, świetne akcje i dobrze bawiący się na murawie zespół. Widziałem bieganie do piłki, ataki na bramkę przeciwnika i chęć strzelenia kilku bramek, nawet jak już jedna jest strzelona. Tylko pozazdrościć.

Nie mogę powiedzieć, że Legioniści nie mieli stylu, mieli, tylko nie trafiał on do mnie. Granie na Saganowskiego czy Orlando Sa to słaby pomysł, skrzydła Legii, może poza Kucharczykiem jakoś zostały wyeliminowane. W ogóle miałem wrażenie, że wszystkie zespoły z Ekstraklasy znają każdy ruch, każde podanie i zagranie Legionistów.

Jakub Rzeźniczak strzelił tyle samo bramek co Radović i Ondrej Duda i Michał Żyro, to jakiś żart… Oglądając mecze jakoś nie miałem przekonania, że można na kogoś liczyć, że ktoś strzeli bramkę. Wyglądało to tak, jakby piłkarze męczyli się, nikt nie chciał strzelić bramki a każda strzelona w meczu była wielkim sukcesem. Na dodatek bardzo często przeciwnicy cofali się na swoje pole karne, przez co błąd w defensywie, których było sporo, pachniał straconą bramką. Najgorsza była chyba niemoc w meczach z Lechią Gdańsk która może chwalić się, że odebrała Legii chyba najwięcej punktów w tym sezonie i przyczyniła się wraz z Lechem do zrzucenia Legii z tronu.

Szkoda straconego mistrzostwa, które byłoby trzecie pod rząd. Smakowałoby jednak bardzo gorzko bo to co się działo to był wstyd. Skończył się czas, w którym dumnie śpiewałem Mistrzem Polski jest Legia, Legia najlepsza jest. Legi to już nie potęga, Legia druga jest.

Zapowiada się nowy ciekawy i całkiem inny sezon, połowa zespołu zostanie pewnie przewietrzona, przynajmniej na to wygląda. Duda mógłby zostać, ale pewnie odejdzie, Żyro mógłby już polecieć, Ivica, Sagan, Pinto, Dossa, Astiz. Mógłby się również określić Kuciak, bo miał w tym sezonie momenty, gdzie płakać się chciało patrząc na jego grę. Polecieć powinien również i Kosa, który bez sensu grzeję ławę, oraz Osa. Szkoda mi również Michała Masłowskiego, bo chłopak wyglądał w meczach na tle całego zespołu bardzo mizernie, no ale może zaskoczy. Może w końcu transfery się udadzą i Legia, już całkiem przecież inna, w nowym sezonie na stu lecie klubu będzie dominowała, miażdżyła, a Łazienkowska to będzie miejsce gdzie dumnie będziemy śpiewać Niepokonane miasto! Niepokonany klub!

Świetny przekaz w ostatnim meczu z Górnikiem został zaprezentowany na Żylecie, tak na koniec sezonu: Walczcie wytrwale by Mistrz powrócił w blasku i chwale. Fotka Hagi z Legionisci.com:

Walczcie wytrwale by Mistrz powrócił w blasku i chwale

 
 Share on Facebook Share on Twitter Share on Reddit Share on LinkedIn

Dodaj komentarz