Facebook Gplus RSS
Home Blog o Legii Nie ma lipy! 5:1 na Łazienkowskiej!
formats

Nie ma lipy! 5:1 na Łazienkowskiej!

Published on 27 lipca 2012

W czwartek 26.07.2012 r. przyszedł czas na rozegranie drugiego meczu w tym sezonie a jednocześnie pierwszego na Łazienkowskiej 3 – rewanżu z Metalurgiem Lipawa w ramach rozgrywek eliminacyjnych o Puchar Europy. Pogoda dopisała, w przeciwieństwie do frekwencji, gdyż na stadionie Legii pojawiło się ponad 13 tysięcy widzów. Jak się później okazało nieobecni mieli czego żałować.

Na wejściu na Żyletę przywitały kibiców większe niż zazwyczaj siły porządkowe. Również można było ich spotkać na samej trybunie. Robili tam sztuczny tłok? Czy ktoś widział aby stewardzi podjęli jakąkolwiek interwencję? Ktoś coś od nich chciał? Chyba każdy wie gdzie znajdują się kible, a gdzie trzeba iść po hot-dogi?

Pierwszym zaskoczeniem we wczorajszym meczu był doping. Naprawdę było czuć moc! Do tego wielka flaga „LEGIA” na całej Żylecie i odpalona pirotechnika. Wspaniałe rozpoczęcie sezonu w Warszawie.

Legia fot. Wojciech Dworzyński foto z Legia.com.pl

(foto: legia.com.pl Wojciech Dworzyński więcej fotek z legia.com.pl tego Pana kliknij TUTAJ)

Piłkarze również na boisku pokazali, że im zależy na dobrym wyniku i przejściu do kolejnej rundy eliminacyjnej Ligii Europejskiej. Od samego początku siedli na przyjezdnych, którzy nie mieli nic do powiedzenia, aż do 45 minuty kiedy to po błędzie kapitana stołecznej drużyny i niefrasobliwości reszty obrońców napastnik łotyszy wcisnął Kuciakowi bramkę do szatni. Na szczęście, wcześniej dwie bramki strzelił Sagan więc było 2:1, choć sam wynik nie odzwierciedlał tego co się na boisku działo.

Kiedy w drugiej połowie jeden z graczy Metalurga otrzymał czerwoną kartkę, na pewno cześć z kibiców zaśmiała się pod nosem, w myślach mając analogiczną sytuację w Lipawie. Tym razem jednak wykluczenie piłkarza przeciwnej drużyny ustawiło spotkanie.

W 60 minucie Radović został faulowany przed polem karnym, a korzystając z przerwy w grze Janek Urban wprowadził do gry Michała Żyro. Do wykonania rzutu wolnego szykował się już Wawrzyniak, jednak Michał poprosił starszego kolegę o możliwość wykonania tego stałego fragmentu gry. Jaki był efekt wszyscy widzieli, trochę z niedowierzaniem ale też z wielkim szacunkiem dla naszego nastolatka! Pierwszy kontakt z piłką, bach, gol i to jaki piękny!

Było już więc po meczu, ale naszym nie przeszkadzało to w dalszych atakach. Imiennicy Kosecki z Wawrzyniakiem robili kocioł na skrzydłach, Janek Gol w środku (co uwieńczył bramką nr 3), a Sagan w napadzie,  marnując co raz to lepsze sytuacje bramkowe. Obrońcy Metalurgsa myślami byli chyba już w swojej zabitej dechami dziurze, bo nasi piłkarze robili z nimi co chcieli. Tyko Radoviciowi nic nie szło, nie miał takiego wykończenia jak rok temu w podobnym okresie. Może jak zejdzie mu opalenizna, wróci też skuteczność.

Nasz trener zapowiadał, że nie będzie się bał stawiać na młodych. Naprawdę nie ma się czego bać – Furman, Łukasik, Kosecki pokazali kawał dobrego futbolu. Mamy nie tylko zdolną młodzież bowiem na koniec spotkania, (weteran) Sagan uwiecznił doskonały powrót do Warszawy strzelając swoją trzecią bramkę w meczu, zarazem ostatnią zespołu.

Dziękujemy! Dawno na Łazienkowskiej nie było takiego wyniku, takich sytuacji, takiego meczu i dopingu pomimo niewielkiej ilości kibiców. Mecz był więc bardzo udany, a Ci którzy na stadion nie dotarli powinni pluć sobie w brodę.

Najbliższy mecz już w niedzielę z Borussią. Sprzedaż biletów coś słabo idzie klubowi ale co się dziwić, kiedy najtańszy kosztuje tyle samo co na mecze Ligii Europejskiej w poprzednim sezonie. Do tego te śmieszne promocje, kup bilet kartę kibica dostaniesz gratis. Trochę to wszystko żałosne. Największą zachętą dla kibiców owszem jest klasa rywala, ale nie kiedy chodzi o mecz sparingowy. MojaLegia.pl ten mecz bojkotuje i zachęca do tego samego innych kibiców Legii.

 
 Share on Facebook Share on Twitter Share on Reddit Share on LinkedIn

8 komentarzy

  1. warszawiak

    Legia to stara k***a
    Legia je**na jeeest!!

    • grawion

      heheheh… no … tak.. o czym by tu innym śpiewać jak się nie ma swojego zespołu na poziomie a w dodatku kibicowsko jest się poniżej zera.

    • Ali

      hehehehe leczymy kompleksy? cieszy nas niezmiernie, że czytasz naszego bloga. lubimy yntelygentnych czytelników

  2. mz

    Z amatorami to sobie postrzelali ale jak dojdzie do konfrontacji z kims silniejszym (np widzew) to cieniutko legie widze. Dobrze ze nie wygrali ligu bo slask w lm ma wieksze szanse. To chyba najslabsza legia od 10-15 lat

    • grawion

      no nie powiedział bym żeby Widzew był aż tak mocny .. ale na pewno Widzew poradził by sobie z Lipawą .. czy najsłabsza Legia jest od 10-15 lat ? w to wątpię .. zresztą zobaczymy jak jej sezon poleci. Na pewno ciekawie się zapowiada, bo młodzież zaczyna odgrywać ważną rolę w Legii i oby to przyniosło zarówno sukcesy jak i wymierne korzyści 🙂

  3. graw

    No pierwsza połowa mogła się zakończyć z 4:1 nawet 4:0 gdyby nie prostackie zachowanie Żewłakowa i w ogóle niby obrony. Mimo to było jedenastu na jedenastu i wyglądało to jak zawsze – czyli mogli byśmy ale chłopaki nie trafiają.. Rzeczywiście wyglądało wszystko jak na opcję w Lipawie .. ale .. na szczęście ten co widział mecz wie jak było .. uff.. w końcu chłopaki sobie postrzelali ..
    Mimo to nie wpadał bym w hurraoptymizm bo Ljepaja to słabiutki zespół i pewnie każdy polski zespół powinien rozstrzelać tą amatorszczyznę 😛

    • Ali

      tak jak powiedział trener po meczu, mamy dużo sytuacji bramkowych jednak w dalszym ciągu nie potrafimy ich skuteczne wykorzystać. Co będzie gdy tych sytuacji będzie o wiele mniej? Będziemy przegrywać, bo obrone mamy cieniutką.

      • grawion

        ale to chyba przypadłość Polskich piłkarzy że nie potrafią inaczej niż w bramkarza lub nad/obok bramki 😉

Dodaj komentarz