Facebook Gplus RSS
Home Blog o Legii Nienawiść do Legii nie zna granic. Niektórzy nie mogą przez nas zasnąć?!
formats

Nienawiść do Legii nie zna granic. Niektórzy nie mogą przez nas zasnąć?!

Published on 24 stycznia 2013

Dla każdego kibica sportowego w Polsce marka Legii Warszawa jest dobrze znana.

Jedni Legię tolerują, nawet lubią, potrafią mimo swoich przekonań i przynależności do innych zespołów przyznać się, że Legia to ciekawy i liczący się zespół, potrafiący grać w piłkę. Są również tacy, którzy ją kochają, czy choćby  uważają, że jest dobra. Może nie najlepsza, ale czują respekt bo przez wiele lat dumnie kroczyła wśród najlepszych drużyn piłki nożnej w Polsce.

Drudzy nie potrafią sobie poradzić z jej wielkością, ganią ją, wycierają się jej nazwą i plują na jej herb, a wręcz z niewiadomych powodów obrażają się, kiedy jest o niej za dużo w mediach.

Nienawiść w Polsce do bliźniego, do sąsiada, do kogoś w rodzinie, nie mówiąc o rywalu sportowym jest powszechnie znana. Jest również tolerowana i podświadomie akceptowana. Nie robi na większości wrażenia, podobnie jak napis na paczkach papierosów – palenie zabija.

Gdziekolwiek pojawia się w internecie informacja o Legii, o transferach, o klubie, zespole, trenerze, zmianach czy temacie, w którym użyte jest słowo Legia internauci obrzucają się błotem w komentarzach i na forach. Wygląda to komicznie, ponieważ duża część tych komentarzy nie dotyczy artykułu, meritum, a nienawiści zarówno do wszystkiego co związane z Legia, jak i każdego, kto się za nią wstawi.

Gdzieś na Bielańskich zakamarkach

Gdzieś na Bielańskich zakamarkach

Wiadome jest wszem i wobec, że każdy zespół w Polsce, szykuje się specjalnie na wyjazd na stadion przy ul. Łazienkowskiej 3 czy na przyjęcie Legionistów u siebie. Istnieje spora liczba prześmiewczych pieśni czy bardziej wyliczanek na tzw. Ległe. Masa osób wypowiada się negatywnie na temat Legii nie będąc nawet na jakimkolwiek meczu na prawdziwym stadionie. A szczególną grupą jest ferajna komentatorów wielbiących wyłącznie zagraniczne zespoły gardzące rodzimą ligą.

Gdziekolwiek nie spojrzymy Legia jest znienawidzona. Może przez to, że jest naprawdę dobra i stała się pewnego rodzaju wyznacznikiem, czy miarą polskiej ligi. Legioniści nie zdobyli przecież od 2006 roku Mistrza Polski. Nie ważne. Bo kiedy ma zagrać o Puchar Polski z Olimpią Grudziądz to traktowane jest to jak głupi fart i rugane na lewo i prawo. Szkoda bo przecież zawodnicy, oraz kibice Olimpii są zadowoleni z rywala, cieszą się, że zagrają z tak dobrym i utalentowanym klubem. Chwała im za to i czapki z głów, bo każdy przeciwnik jest ważny i trzeba się z nim liczyć.

Jasną sprawą jest cała otoczka kibicowska Legii i ciekawe jej aspekty włącznie z domniemanymi powiązaniami o handel narkotykami, pobicia, podpalenia, Legia Dżichad, race na stadionach, protesty, marsze na ulicach Warszawy. To na pewno mocno wpływa na odbiór Legii. Ale obawy o życie i zdrowie na stadionie, sugerowanie, że na mecze na Łazienkowskiej,  jak również w całej Ekstraklasie, chodzą łyse, napompowane bandyckie dresy jest mocno przesadzone. Jak to mówią?, nie taki wilk straszny. Na mecze przychodzą kobiety, dziewczyny, rodziny, ojcowie czy matki z dziećmi. Są tam również osoby starsze, polscy celebryci, politycy, redaktorzy, naukowcy, wynalazcy, uczniowie, pracownicy. Cały przekrój społeczeństwa. Na meczach naprawdę panuje przyjazna atmosfera, kiedy trzeba.

By dolać do szali nienawiści, do wszystkich powyższych aspektów, Legia Warszawa w przerwie zimowej sprowadziła dwóch zawodników, z zespołów uważanych za wiecznych rywali. Z Polonii Warszawa pozyskano ciekawego zawodnika. Tomasz Brzyski będzie grał z numerem 17  gdzieś na lewej pomocy lub obronie. To transfer, który zaogni zapewne niejeden mecz w lidze. Z Lecha Poznań przyszedł Bartek Bereszyński. Dzięki temu chłopakowi powstała nadmuchana, śmieszna afera, trącająca o dwa kluby, ukazująca nienawiść, głupotę i prostactwo, oraz słabości ludzkie. Do tego wszystkiego brakuje jeszcze byłego zawodnika z Wisły Kraków. Dudu Biton bo o nim mowa, ale to metaplota. Byłby jednak komplet.

Legia Warszawa to chyba najbardziej znienawidzony klub. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że nam to pasuje i nie przeszkadza. Robimy swoje, to my tworzymy piłkę, ruchy kibicowskie i dużo szumu. Za co nas nienawidzą? Oto przykład uchwycony przez JP85.pl na meczu o największej chyba frekwencji na tym stadionie:

Nienawidzimy Wszystkich

Źródło: JP85.pl

Tutaj YouTube z tej oprawy:

Poniżej chyba najgoręcej swego czasu opisywany i poruszany temat Dżihad Legia, z meczu Z Hapoel Tel Awiw przy Łazienkowskiej, ciekawie opisany na blogu:

Legia Dżihad

Jedna z najbardziej kreatywnych opraw Legii

Na koniec, legendarna oprawa z 2002 roku, jeszcze na starym dobrym stadionie, chyba najbardziej fanatyczna oprawa, której internetowe źródło najwyższej jakości pochodzi z równie legendarnej witryny www.legia.net. Łezka się w oku kręci, na myśl, że dopiero po meczu widziało się efekt piorunującej przecież oprawy, z resztą jak każdej, tyle, że teraz można sprawdzić to szybko na smartfonie:

 

Witamy w Piekle, oprawa z 2002 roku Legii Warszawa

Źródło: Legia.net 

Dochodzi do tego jeszcze jedna sprawa, ostatnia. Traktowanie kibiców nie wszędzie jest jednakowe. Mimo to często kibice zasługują sobie swoją „wyrobioną renomą”. Jednakże traktowanie ich jak gorszą część społeczeństwa jest jak najbardziej nie na miejscu. Wiedzą o tym wszyscy biorący udział w wyjazdach w różne miejsca w Polsce, oraz za granicę. Rekwirowanie przez „władze” flag, herbów piłkarskich, z którymi utożsamiają się kibice, traktowanie wszystkich jak kiboli, przeszukiwania do tzw. „majtek” pozbawia godności i uzmysławia, że słowa Hemp Gru „nienawiść do policji tak zostałem wychowany…” stają się jak najbardziej aktualne i prawdziwe.

 
 Share on Facebook Share on Twitter Share on Reddit Share on LinkedIn

10 komentarzy

  1. Robert liga-mistrzow24.pl

    Mega artykuł .

  2. do autora

    Witam,trochę nie w temacie. Do tabeli przydało by się dorzucić ilość meczy, brakuje tej informacji szczególnie jak się ogląda ją podczas trwania kolejki.

    • grawion

      Spoko, że nie w temacie, mogłeś walnąć to w lewej kolumnie jest coś takiego jak kontakt, mimo to nic się nie stało.
      Da radę od następnej kolejki coś takiego mogę dodać. Zwykle tabela jest uzupełniana po kolejce ale ok dam radę dzięki kantorek1986 🙂

  3. kufel4

    Witam!
    jestem kibolem Lecha i wydaje mi się, że sami jesteście sobie winni, takiej sytuacji. Blog również subiektywny, ale to wiadoma sprawa. Piszesz, że wszyscy się spinają na wyjazd do Legii, a czy Wy się nie spinacie przy wyjeździe do Poznania? Ile kart kibica wyrobiliście, ażeby obejrzeć ten mecz? Jeśli to byłby mecz, jak każdy inny, to dalibyście sobie spokój. Dostaliście z tego co pamiętam 400 wejściówek od Wiary, a reszta osób przyjechała prywatnie(ok 1tys). Jeśli chodzi o nienawiść Lecha do Legii wiadomo, że ta nienawiść jest wyssana wraz z mlekiem Matki, ale dziwisz się?! Młodzi zapewne nie mają pojęcia dlaczego tak jest, ale My pamiętamy czasy CWKSu i przymusowego poboru. Młodym wystarczy, że Was nienawidzimy, a za co to i tak nie zrozumieją. Relacje są jakie są, ale szanować się trzeba. Poczytaj wpisy niby „Warszawiaków”, jacy to Oni cywilizowani, bo mieszkają w Stolicy, a my buractwo bo z prowincji. Później się dziwisz, że tak jest, a nie inaczej. Słoiki czas pakować co?
    Pozdrawiam

    • grawion

      Oczywiście masz rację, Lech to również dobry zespół, na który nie tylko Legioniści się spinają.
      Co do wyrabiania kart to trochę jest to nienormalne bo mając kartę kibica ekstraklasy powinno się wchodzić wszędzie, szkoda, że nie ma czegoś takiego, było by o wiele łatwiej. Dzięki za koment

  4. Ciekawy artykuł. Chciałbym jednak zauważyć, że bardzo subiektywny, co zrozumiałe, ze względu na miejsce gdzie jest publikowany. Autor z jednej strony stwierdza, że wszyscy Legii nienawidza, z drugiej skarży się, że wszystkich traktuje się jak kiboli. I to chciałbym podkreślić: Oprawy na zdjęciach są właśnie „kibolskie” szerzące nienawiść i agresje. Zamiast „nienawidzimy wszystkich” mogloby byc „Kochamy Legię”, to byłby prawdziwy doping. Należy kłaść nacisk na dopingowanie swoich, a nie atakowanie rywali. Szacunek do przeciwnika cechuje prawdziwych kibiców, jego brak – kiboli. Pozdrowienia z Krakowa.

    • grawion

      Zgadzam się. Wybrane oprawy w tekście są raczej dla mocniejszego nacechowania artykułu co widać mi się udało. Większość opraw na Legii jest bardzo ciekawa a ponieważ jest tworzona w „dużym formacie” ma coś wnosić, ale niekoniecznie ma ukazywać nienawiść. Należy pamiętać, że na Żylecie nie siedzą kibole, zwyrodniali bandyci i mordercy, tylko ludzie, którzy chcą i potrafią dopingować i to oni są „nośnikiem” oprawy. W mediach wygląda to tak, że ludzie „zasiadający” na Żylecie to kibole. Dla szarego zjadacza chleba ludzie chodzący na mecze to raczej młodzi, niewykształceni, skorzy do szukania guza ludzie. Tak przecież nie jest. Legia jest medialnym klubem, stąd spotyka się z mocną niechęcią i nienawiścią, to również zrozumiałe. Ciekawe jest, że ludzie, którzy nie oglądają Ekstraklasy, interesujący się wyłącznie ligą angielską, niemiecką etc. bardzo negatywnie wypowiadają się właśnie o Legii.

Dodaj komentarz