Facebook Gplus RSS
Home Blog o Legii Protest!? czy Levy? sparing.
formats

Protest!? czy Levy? sparing.

Published on 31 lipca 2012

Jakże ciekawy był, jest i będzie niedzielny meczyk na Ł3 wie ten, który interesuje się piłką nożną w Polsce.

Masa osób z zazdrości opiewała przedmeczowy wynik na miazgę Legii, bo przecież, jak to komentatorzy telewizyjni podkreślali, reprezentanci Polski grali z Legią Warszawa. Nie piłkarze Borussii Dortmund!, a właśnie najwięksi rywale Legii, czyli.. Piłkarze Reprezentacji Polski. Co dziwne, bo przecież obecny na boisku Pan Wawrzyniak również do nich należy… Oczywiście zawistni pseudo komentatorzy wyśmiewali się na wszelkich forach i gdzie się tylko dało przed meczem, mocno fukając na Legię jak się tylko da. Naprawdę jest nam szkoda, że to Wasz zespół nie grał z Borussią, bo zainteresowanie od strony kibiców Legii było, żadne. Niestety fartowna bramka Lewandowskiego w czwartej minucie była jedyną i całkowicie przypadkową akcją, która rozwiązała wynik sparingowego meczu. No i niestety kochani zazdrośnicy pogromu nie było.

Cały mecz, który wg. polskich mediów miał być fantastycznym spotkaniem odbył się w spokoju i ciszy. Przyszło ponad 11tyś osób, oszukanych ultra atrakcyjnym spotkaniem rozdmuchiwanym gdzie się tylko da, lub przyszła część wiernych kibiców wraz z osobami nietraktującymi Legii poważnie. Było gorzej niż na Euro, całkowita cisza.

Nasuwa mi się wiele tekstów i haseł, które co spotkanie używane są na Łazienkowskiej np.: „Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasza Legia gra..”.. hmm.. dziwne?!.. gdzie byli Ci kibice? Czyżby siedzieli na plaży i palili lolki? Czy może z braku kasy na bilet, bo mama nie dała, siedzieli przed telewizorami? Bo nie wierzę, że spiknęli się i powiedzieli nie!, nie idziemy, bo nie chcą wpuścić naszej oprawy na tak słaby i drogi mecz. A takie komentarze pojawiały się przecież.

Co ze słynnym Cała Legia zawsze razem? Czy Żyleta jest zawsze z Wami?

Otóż niezdecydowanie i brak własnego rozumowania u kibiców spowodowało, że sparing z Borussią był niczym innym niż niedzielnym spotkaniem dwóch zespołów i nieważne, kto grał, sparing się odbył. Mimo to szum wokół niego dociera do dziś.

Dla mnie mecz był ciekawy i ważny, bo Legia powinna rozgrywać sparingi nie z FC Koluszki tylko właśnie z zespołami takimi jak mistrz Bundesligi. Tu nie chodziło o piękne gole, szybką akcję i złote kalesony, tylko o wymianę pozycji, o rozpoznanie przeciwnika, o ułożenie taktyki z innym niż FC Koluszki rywalem. Dlatego nie zmarnowałem czasu oglądając mecz.

Śmieszą mnie wypowiedzi ludzi na różnych stronach traktujące zachowanie Klubu i nie wpuszczenie transparentu, opcji rac czy wprowadzeniu protestu. Niech sobie protestują nikt nie będzie płakał za Wami. Nas cieszy, że dwie połowy były inne, że zobaczyliśmy nieporadność Sulera, że Michał Kopczyński mógł sobie zagrać, że bardzo ładną zmianę zrobił Skaba bo i karteczka po faulu się pokazała oraz fajne parady były, że Ljuboja jednak ma przebłyski i świetnie może podać do Rado. Fajnie, że znów grał Łukasik, jak zwykle świetny Kosecki. Naprawdę mecz mimo spokojnego przebiegu pokazał ciekawe sprawy i różnice pomiędzy pokoleniami młodych zawodników biegających jak wiewiórki do orzeszków oraz weteranów typu Vrdojlak, Wawrzyniak, którzy pomimo sędziwego wieku mają jeszcze iskrę i noszą wielkie jaja.

 
 Share on Facebook Share on Twitter Share on Reddit Share on LinkedIn

2 komentarze

  1. Ali

    grawion nie napisałeś w artykule o bardzo ważnej rzeczy. Na mecz przygotowano okazjonalną oprawę związaną z rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Niestety Klub nie zgodził się na prezentację sektorówki, gdyż niemiecki przeciwnik Legii, mógłby go źle odebrać, co jest totalnym absurdem! Gdyby w tym zespole grali sami Niemcy, w dodatku spokrewnieni z nazistami okupującymi Warszawę, to jeszcze bym zrozumiał. Ale jak to sie ma do wielonarodowościowego zespołu, do obecnego światopoglądu jaki wykreował się po II wojnie światowej? transparent nie był związany z meczem ale to nie ma żadnego znaczenia.

    Ponadto nie było aż tak cicho na stadionie. Były pozdrowienia do więzienia, okrzyki ku czci bohaterów Powstania. Również dało się usłyszeć ssij pałe ssij, a na koniec rytmy wystukiwane na bębnach przez Szczęściarza do których cały stadion przyklaskiwał.

    • grawion

      No nie napisałem tego, bo jest to dla mnie mało ważny element całego spotkania. Nie ważne czy ktoś pozwala na oprawę czy nie, przychodzi się na mecz by obejrzeć potyczkę dwóch zespołów i/lub pokibicować. Trzeba było skrzyknąć ludzi i przejść w zorganizowanym marszu, jeśli tak ważny był ten transparent. Można było to pokazać Warszawie w dzień powstania a nie przynosić to na stadion. To nie pierwsza oprawa/flaga/sektorówka i nie ostatnia jaką nie wniesiono na mecz.
      Kibice Legii Warszawa mogli przyjść na stadion i pokazać Borussi jak pięknie dopingują ukochanemu klubowi a dali ciała.
      Pohukiwanie jakim nazywasz pozdrowienia do więzienia to obraz tego co Kibice Legii Warszawa mogli w tym dniu pokazać i raczej mieszanie ich z okrzykami ku czci bohaterów Powstania jest niesmaczne i nie na miejscu.

Dodaj komentarz