Facebook Gplus RSS
Home Blog o Legii Kiedy pęknie bańka protestu na Żylecie? Czy kibice Legii Warszawa poprowadzą doping? Jakieś alternatywy?
formats

Kiedy pęknie bańka protestu na Żylecie? Czy kibice Legii Warszawa poprowadzą doping? Jakieś alternatywy?

Published on 14 stycznia 2013

Przytłaczająca większość „zasiadających” na sektorze Żyleta, przychodzi tam z uwagi na inny klimat niż gdziekolwiek na stadionach w Polsce. Część, z uwagi na najniższe ceny biletów czy karnetów, ponieważ ceny biletów na Legię są Polsce najwyższe. Klimat, który wytworzył się na przestrzeni lat przez kibiców, został na szczęście przeniesiony na nowy stadion. Kibice często niewłaściwie nazywani kibolami, stworzyli swój własny, regulamin Legii.

Każdorazowo chęć wprowadzania zmian lub jakichkolwiek regulaminów na Żylecie traktowana jest jak atak na ich suwerenność. Mocą jest kolektyw, przynależność, miłość do zespołu, od niedawna również przybieranie tych samych barw na mecze Wszyscy Na Biało. Trybuna ULTRAS, bo do niej należy przecież Żyleta, kierowana jest przez SKLW i grupy kibicowskie. Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa, czyli grupa osób najbardziej zorientowana i wkręcona w warstwy społeczne Legionistów postanowiła pokazać, że posiada moc, że trzeba się z nią liczyć i że nie są to „siusiaki” którymi można pomiatać, a należy traktować ich na poważnie.

Wydawało by się, że przy tak wielkim zaangażowaniu, kontaktach , sile sprawczej, zorganizowane grupy kibicowskie prócz protestu zaopiekują się zbłąkanymi kibicami. Biedni kibice na forach internetowych zaczynają skakać sobie do gardeł gorzej niż psy w klatkach. Nie zachowują się jak jedna wspaniała brać, tylko jak wrogowie. Prezentowane są dwa obozy. Do jednego należą silni i dumni rycerze walczący pod banderą honoru i wiary w swoje przekonania. Niestety prócz mocnych przecież argumentów twierdzących o proteście wykorzystują prostackie zwroty, gardzące i wulgarnie wyśmiewające drugich. Drugi zespół to bardziej liberalna grupa, zmęczona zatwardziałymi postulatami protestów, chcąca oglądać mecze swojego ukochanego klubu.

Jak długo będziemy oglądać spotkania przy ulicy Łazienkowskiej bez Żylety? Teoretycznie jak część postulatów zostanie spełniona, może tylko te główne. Nie wydaje mi się, że wszystkie zostaną spełnione, tak samo jak to, że Legia Warszawa będzie dumnie kroczyła na Fotelu Mistrza po zwycięstwo Ekstraklasy przy pustej Żylecie. Nie wyobrażam sobie Meczu Przyjaźni, czyli kwietniowego spotkania z Pogonią Szczecin z pustą Żyletą. Mnóstwo osób pewnie nie wyobraża sobie wyprawy Lechii do Warszawy, czy Lechitów i słuchania śpiewów obrażających Legię na własnym podwórku.

W tej chwili, by się wyżyć, zedrzeć gardło, spotkać ze znajomymi, należy udać się na kosza, czy hokej. Niestety nie jest to ponad trzydziestotysięczny stadion, nie jest to ponad dziesięć tysięcy gardeł śpiewających tą samą przyśpiewkę, to nie ta skala, nie ta liga, nie da się tego porównać. Nie jest to również piłka nożna. To wyłącznie opcja, możliwość, która zaczyna wchodzić w krew wszystkim tym, którzy tego potrzebują.

Ciekawa jest jeszcze jedna sprawa. Można zrozumieć postulaty, bo każdy ma swoją świadomość i pragnienia, zrozumieć protest i przyjąć jego warunki. Czemu jednak każe się wszystkim bojkotować trybunę Żylety a nie zorganizuje się alternatywy dla przecież kilku tysięcy osób?

Nie wierzę, że od tak, wszyscy Ci co nie przychodzą na stadion, wolą oglądać spotkania w telewizji. Zakupili sobie kodowane kanały, wolą oglądać kradzione i tragicznej jakości transmisje w internecie. Przecież za niewielkie pieniądze i niewielkim nakładem pracy można zorganizować halę, sprzęt i kibicować wspólnie, pokazując znienawidzonym organom, że My świetnie się bawimy bez Waszej Trybuny. Tam również wymieniać informacje, utrwalać w świadomości swoje przekonania i dumnie tworzyć wspólnotę, którą rzekomo jesteśmy i do której przynależymy jako Kibice Legii Warszawa.

 
 Share on Facebook Share on Twitter Share on Reddit Share on LinkedIn

Dodaj komentarz