Facebook Gplus RSS
Home Blog o Legii Runda zasadnicza 2014/15 zakończona. Legia idzie po Mistrza i Puchar
formats

Runda zasadnicza 2014/15 zakończona. Legia idzie po Mistrza i Puchar

Published on 30 kwietnia 2015

W zeszłym sezonie 2013/2014 Legia Warszawa skończyła rundę zasadniczą na pierwszym miejscu. Trochę narzekaliśmy na podział punktów i na spłaszczenie tabeli. W tym roku nie było jęków, że to nie fair, że to nie ma sensu etc. Wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę jak to będzie wyglądało. Niestety Legioniści w ostatnich kilku meczach roztrwonili przewagę i ledwo co wskoczyliśmy na pierwsze miejsce w tabeli, dzięki czemu znów jesteśmy rozstawieni i możemy zagrać u siebie teoretycznie ważniejsze spotkania.

Przed nami siedem spotkań w Ekstraklasie plus Finał Pucharu Polski. Finał na Stadionie Narodowym w Warszawie z Lechem Poznań. Piękna sprawa, piękny przeciwnik i może w końcu będzie to takie spotkanie, które odbije się echem na szerszą skalę. W tej chwili prywatne telewizje wolą zachwycać się Panem Glikiem czy Lewandowskim, zamiast opowiadać o ważnych przecież dla polskiego sportu meczach w Ekstraklasie. Może Puchar Polski Lecha z Legią wniesie coś więcej? Zobaczymy. Do tej pory traktowany był jako dodatek i mało znaczące trofeum.

Ekstraklasa znów się podzieliła. Jest osiem zespołów w grupie mistrzowskiej i tyle samo w spadkowej. W jednej i drugiej będzie ciekawie a każdy mecz będzie bardzo ważnym spotkaniem. Szkoda, że podczas całego sezonu Legia nie postarała się trochę bardziej i zlekceważyła parę spotkań ponieważ mogłaby spokojnie dominować w Ekstraklasie wysoko punktując w tabeli. W tej chwili między Legią, Lechem a Jagiellonią jest taka mała różnica punktów, że każdy z tych zespołów może otwarcie mówić, że za siedem spotkań będzie Mistrzem Polski.

Legia straciła niedawno kluczowego zawodnika. Miroslav Radović był taką postacią i to słychać, widać i czuć. Po tym jak odszedł to już nie jest Legia, która dominuje, lub Legia, która na pewno poradzi sobie z danym przeciwnikiem. Jego zmiennicy jeśli w ogóle tacy są, nie zachwycają. Ondrej Duda z całym szacunkiem nie jest jego zmiennikiem. Jest dobry ale brakuje regularności. Michał Masłowski mnie nie przekonuje, jest za delikatny, za cichy, jakby niedoświadczony młodzik. Fajnie przyjmuje dużo widzi, ale jak trzeba strzelić na bramkę to jakby nie miał siły i podawał do bramkarza. Marek Saganowski po strzeleniu swojej setnej bramki chyba się zaciął. On dużo biega, walczy, ale czasem za dużo energii traci biegając do bramkarza za piłką czy do obrońców, to już nie ten wiek. Napastnik powinien strzelać bramki a Pan Saganowski ma ich na koncie w Ekstraklasie tyle samo co Pomocnik Jodłowiec czy rzadko grający młody napastnik Adam Ryczkowski. Z kolei z Orlando Sa jest naprawdę dziwna sprawa. Strzelił najwięcej do tej pory bramek w Legii, w rozgrywkach Ekstraklasy, jednak trener stawia na innych. Wygląda to tak, jakby Henning Berg specjalnie wystawiał w meczach Saganowskiego by Sa przyjrzał się, jak powinien biegać i jak bardzo być zaangażowany napastnik. Szkoda, bo Orlando jest silny, świetnie się przepycha, przyjmuje i potrafi strzelać.

Patrząc na listę piłkarzy, którzy trafili do bramki w 30 spotkaniach zastanawiam się gdzie jest ten lider? 5 milionów Żyro zatrzymał się na 5 bramkach, tak samo jak Michał Kucharczyk. W Ekstraklasie próbuje, ale na na koncie tyle samo co dawno nie grający Radović czyli 5 bramek. W ogóle Michał Kucharczyk, który w zeszłym sezonie nazywany był drewniakiem i najlepiej by go wymienili rozkręcił się w tym sezonie i teraz pewnie nikt nie wyobraża sobie Legii bez rajdów chłopaka, którzy biega, biega i jeszcze raz biega. A co do biegania to nasz turlający się wiecznie Kuba Kosecki gdzieś zniknął. Miał swój czas w Ekstraklasie, w tej chwili grzeje ławę. Nie wiem czemu mając tyle znajomości siedzi na ławce zamiast grać gdzieś w jakimś zespole. Na naszym podwórku gra się łokciami, barkiem, ciałem. Wszyscy znają już triki Kosy więc nie dają się na nie nabrać i wiedzą, że tego zawodnika można bardzo łatwo wykluczyć lekko wytrącając go z biegu.

Legia Warszawa potrzebuje zmian. To chyba czuje sporo osób. Np. taki Dossa Junior coraz bardziej przypomina mi niemoc Takesure Chinyamy. Grał świetnie do czasu, kiedy kontuzja goniła kontuzję. Pan „niejaki” Astiz to również facet, który zrobił swoje w Legii, fajnie by było mieć kogoś, kto więcej robi z przodu a nie tylko z tyłu, bo kiedy Inaki przechodzi na drugą połowę nagle piłka parzy, nagle nie potrafi ten zawodnik rozegrać piłki, celnie podać czy uderzyć z 30 metrów.

Końcówka sezonu to będzie bardzo gorący okres. Zobaczymy czy Legia Warszawa poradzi sobie w tej walce, a nie będzie łatwo. Liga Europy już dawno za nami, już nawet nikt nie wspomina tych chwil, kiedy zespół z Warszawy zamiatał przeciwników i stawiał im czoła jak równy. Ekstraklasa to inne rozgrywki niż potyczki z zespołami europejskimi, o dziwo wydają się trudniejsze. Możemy obronić Mistrza Polski i zdobyć Puchar Polski, ale również możemy wszystko stracić. Chciałbym by w końcu Legia Warszawa pokazała, że jest profesjonalnym klubem i od początku sezonu, do końca na każdym szczeblu i każdej dziedzinie podchodzi poważnie do celów, zobowiązań i wyzwań.

Trofea do zdobycia w 2015 roku przez Legię Warszawa

 
 Share on Facebook Share on Twitter Share on Reddit Share on LinkedIn

Dodaj komentarz