Facebook Gplus RSS
Home Blog o Legii St. Patrick’s Athletic czyli SPA Legia w Lidzie Mistrzów
formats

St. Patrick’s Athletic czyli SPA Legia w Lidzie Mistrzów

Published on 18 lipca 2014

Pierwszy mecz w drugiej rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów Legia miała wygrać. Wygrana miała być swobodna, bez nacisku, mocnym zespołem, obietnicami, że tym razem będzie inaczej. Zawodnicy zrelaksowani, pełni wiary, trener Berg w końcu mógł pokazać się światu w Europie. Skrót Saint Patrick’s Athletic to przecież SPA, będzie miazga.

Kolejny raz jest tak samo. Remis, który jest dla wszystkich przegraną Legii. Pierwszy mecz w eliminacji do Ligi Mistrzów 2014 Legia Saint Patrick AthleticSzczęście, że Radović w doliczonym czasie uratował horor i zmienił wynik na 1:1. Wydaje mi się, że gdyby utrata bramki nastąpiła w pierwszych 10 minutach meczu, Legioniści śmiało ze 3:1 by wygrali. Często przecież jest tak, że dostają klapsa na początku i biorą się do roboty. Tutaj dostali za późno, potem przed zejściem do szatni Helio Pinto trafił w poprzeczkę zamiast do bramki. Mimo to nic Legionistom się nie układało. Specjalnie co jakiś czas odwracałem się i patrzyłem na kibiców, którzy przyszli tego dnia na spotkanie. W ich oczach był, żal, zdenerwowanie, zawód i frustracja spowodowana bezradnością naszych piłkarzy.

Niestety Tomasz Brzyski, który ma 170cm nie dawał sobie rady z wysokimi graczami. Do tego dochodzi Jakub Kosecki 168 cm, który również był za niski i ginął na boisku. Jeden i drugi nie dawał rady, dośrodkowania i podania były fatalne. Helio Pinto nie potrafił rozgrywać. Brakowało mi Vrdoljaka, Dossy. Ba! Nawet rajdów „Warzywniaka”. Jedyna dobra zmiana, która coś zmieniła to Duda. Tyle, że strasznie późno. Nikt nie chciał strzelać spoza pola karnego, prostopadłe podania były zbyt oczywiste, lub niecelne. Gry do przodu nie było, tylko do boku, lub do tyłu.

Rozumiem, że w końcu zawodnicy nie bali się i wyszli jako faworyci. To było widać, mieli atut własnego boiska i siłę Żylety. Na nic to się jednak nie zdało. Może Henning Berg za bardzo namydlił piłkarzom? Grali faktycznie „na spokój”, że coś tam wpadnie. Przecież posiadanie piłki było na ich korzyść. Wszystko się uda. To nie jest jednak Ekstraklasa. Legioniści nie są mistrzami techniki, zatem zablokowane pole karne to ciężki orzech do zgryzienia na takim etapie rozgrywek.

Zespół z Irlandii sprawił niespodziankę tak jak obiecywał ich trener. Teraz Legia musi sprawić niespodziankę bo jest na „musiku”. Wierzę, że sobie poradzi, bo jak nie z Saint Patrick’s Athletic FC to z kim?

Dzień po meczu odbyło się losowanie do trzeciej rundy eliminacji do Ligi Mistrzów:

Losowanie 3 rundy eliminacji do Ligi Mistrzów 2014

Losowanie 3 rundy eliminacji do Ligi Mistrzów 2014

Już teraz wszyscy wiemy, że jeśli Legioniści dokopią „Świętym„, to na drodze do upragnionej w tym roku czwartej rundy eliminacji do Ligi Mistrzów stanie poważniejszy zespół Celtic FC. W zeszłym roku woleliśmy Celtic FC od Steauy Bukareszt, w tym… Zobaczymy jak będzie. Krok po kroku.

Jeśli czarny scenariusz się sprawdzi, to będziemy się tylko cieszyć, że mieliśmy kolejną okazję, oraz zwiększy się liczba lat na mapce, która przeleciała przez internet:

lata bez Ligi Mistrzów Polski

No i będzie tak:

Adios Legia

 
 Share on Facebook Share on Twitter Share on Reddit Share on LinkedIn

Dodaj komentarz