Facebook Gplus RSS
Home Blog o Legii W oczekiwaniu na…
formats

W oczekiwaniu na…

Published on 21 maja 2012

Sezon ogórkowy w pełni. Im bliżej czerwca tym bliżej rozstrzygnięcia kto zostanie trenerem Legii na kolejny sezon. Nikt nic nowego nie wie, więc nie ma co się dziwić czemu opcja z  powrotem Janka Urbana nagle zrobiła się bardzo prawdopodobna. Wiadomo, Janek Urban nie będzie nalegał na wysoki budżet transferowy, nawet nie obrazi się na jego brak, po prostu skorzysta z okazji i weźmie te robotę. Lecz idąc tym tropem, to już lepiej zostawić Maćka Skorżę i nie płacić setki tysięcy złotych odszkodowania.

Ta bardzo ważna decyzja, pokaże nam kibicom jaką drogą zamierza iść nowy zarząd z Prezesem Zygo na czele. Czy będzie kasa na nowych, dobrych piłkarzy? Marek Jóźwiak mówi, że nie. Na pewno nie znajdzie się ponad milion Euro na wykup napastnika Toto Tamuza. O czym my mówimy, on nawet nie jest zainteresowany grą w Legii…

Na naszym polskim rynku transferowym sporo się dzieje. W minionym sezonie pojawiło się kilku obiecujących młodych piłkarzy takich jak np. Milik, którym już są zainteresowane zagraniczne kluby. Konradem Nowakiem z Rozwoju Katowice podobno zainteresowana jest oprócz Górnika i Ruchu właśnie nasza warszawska Legia. Ten 17 letni pomocnik nie stanowiłby jednak wzmocnienia pierwszego zespołu.  Ze względu na finansowe zawirowania, kilkunastu piłkarzy takich jak np. Dvaishvili, zostało wystawionych na listy transferowe, a ich kluby liczą na pieniądze, które pozwolą im przetrwać. Do tego dochodzą piłkarze z kartą w ręku, za których nie trzeba płacić odstępnego, a jedyną przeszkodą jest dogadanie miesięcznych zarobków i wynagrodzenia dla ich menadżerów. Legii na tym rynku jeszcze nie ma i niestety może w ogóle jej nie być. Na chwile obecna czekamy na ruch zarządu (trenera), który określi przyszłą politykę transferową klubu.

Jak wspomniałem powyżej, nazwisk jakie przewijają się w plotkach transferowych jest bardzo dużo, więc tylko niektóre teoretycznie mogły by stanowić dla Legii wzmocnienie. Z większością z nich przeszkodą mogła by być jedynie kwota odstępnego, gdyż nie uważam żeby Legia nie mogła zapewnić satysfakcjonującego wynagrodzenia jakiemukolwiek piłkarzowi z naszej Ekstraklasy.

O Arkadiusza Piecha zaczęły już pytać kluby nie tylko z polskiej Ligii. Pomimo, że tylko dla niektórych został piłkarzem sezonu, to dla każdej drużyny byłby nie lada wzmocnieniem dając gwarancję  przynajmniej 10 strzelonych goli w sezonie. Szybki, silny napastnik potrzeby jest Legii jak mało kto i stanowiłby dobrego kompana dla naszego Ludojada. Mając na względzie, że w Ruchu zawitał potężny sponsor wprost ze Skandynawii powoduje, że Ruch może nie zechcieć puścić swojego lidera zwłaszcza w kontekście zbliżających się pucharów. Obecnie ten 27 letni napastnik wyceniony jest na 650 tyś Euro.

Nasz największy rywal rodem z Grodziska Wlkp. przechodzi ciężkie chwile. Pomimo wiadomego stosunku jaki do nich przejawiamy, myślę że warto było by skorzystać z nadarzającej się okazji i przymknąć oko na możliwe transfery. JW co prawda nie zapowiedział jakiejś wielkiej promocji ale niektórzy już ex poloniści są do wzięcia za darmo. Nie mówię tu o buraku zwanym Bruno, ale o jego dobrym koledze, Edgarze Cani. Gdyby okiełznać temperament Albańczyka, ustawić go i złapać za mordę (co należy i tak zrobić z całym zespołem Legii), to nie było by takie złe rozwiązanie. Cani jest darmo, Dvaishvili już nie. Jego, portal transfermarkt.de wycenia na ponad milion Euro czemu wcale się nie dziwie. Gruzin pokazał przecież, że posiada wysokie umiejętności techniczne i dysponuje dużą siłą fizyczną. Oprócz tego, że możemy nie mieć na chwile obecną pieniędzy na jego zakup, problemem mogą okazać się kibice, którzy dość niedawno mieli wpływ na sprawę Celebana. Tutaj w tym względzie powinno być łatwiej, bo Gruzin nie dał się poznać, żeby miał kompleksy i nie podpadł jeszcze Legionistom.

Za darmo nic nie ma, przynajmniej nic dobrego. Zgadzam się, udało się znaleźć darmowego Daniela Ljuboję i Michała Żewłakowa, brawo, ale nic dwa razy się nie zdarza. Jeżeli w zbliżającym się sezonie chcemy coś osiągnąć, coś rozumiejąc przez mistrzostwo, nie możemy sprzedawać kolejnych młodych, nie możemy opierać się o niesprawdzonych w polskich realiach za przeproszeniem starych dziadków pierdzieli szukających emeryturki. Pozostaje nam nic innego jak czekać i być mile zaskoczonym jak rok temu. Powodzenia Beret!

PS. W minioną sobotę wybraliśmy się na mecz Hutnika Warszawa, o mistrzostwo III Ligii. Na stadionie atmosfera zaiste piknikowa, młyn gospodarzy w liczbie 20 osób prowadził sporadyczny doping. Na boisku pomimo wielu szans na strzelenie bramki, Hutniczek przegrał swoje spotkanie 3:0 i tym samym spadł do niższej klasy rozgrywkowej na dwie kolejki przed końcem sezonu. Piszę o tym dlatego, bo tego samego dnia, wieczorem miał miejsce finał Ligii Mistrzów. Może w Monachium nie byliśmy ale te „dwa światy” dały nam wiele do myślenia. Niemniej jednak nie mamy zamiaru przestać chodzić na mecze WARSZAWSKICH drużyn. Kolejny mecz Hutnika w środę na Łazienkowskiej z Młodą Legią w ramach Pucharu Polski,  a kolejny ligowy w sobotę o 17 z Ursusem. Z tęsknoty za Legią i kibicowskimi klimatami być może i tam pojawi się MojaLegia.pl.

 
 Share on Facebook Share on Twitter Share on Reddit Share on LinkedIn

Jeden Odpowiedź

  1. […] Jan Urban został dziś oficjalnie nowym trenerem Legii Warszawa. Tym samym Zarząd wskazał przyszłą drogę, którą zamierza przejść przez przynajmniej nadchodzący sezon (pisaliśmy o tym tu http://mojalegia.pl/w-oczekiwaniu-na-2/). […]

Dodaj komentarz